obumarłe
odżywają paźami królowej
słońce rumieni
pobladłe trawy
a
pierwiosnki zaczynają nieśmiało
emanować swoimi kolorami
nieudolnie jeszcze
półnagie badyle drzew
pokazują
ciężarne pąki
przyjezdne ptaki wysoko
wzlatują parami
zaświergolone
odnajdują gniazda
wiośnieją
ławki w parkach spragnione pieszczot
kochanków
pojonych słońcem dnia
jednieje* swiat
już w poprawionej wersji
i
żółte róże
znowu zakwitną
w
butonierce
*pojednanie
Obumarłe ogrody, kojarzą mi się z czymś, co już się nie odrodzi, a one po zimie... Może by tak: budzą paziowie królowej... I zmieniłabym zapis. Ale to tylko moje zdanie. Niekoniecznie słuszne :)
zgłoś