powracam
do form widzialnego życia
dla wszystkich
rozmyślań nad czasem
symboli autorytetów
i swojej niemoralności
trawiony erozją
wisiałem między prawdą a prawdą
dłonie wyciągnięte
i twarze odwrócone
złożoność losu
i miłość
wiecznie żywa
dająca siłę
ludzkie dążenia do wolności
nie chcą pamiętać
o niemocy
zachodzącego słońca
które pozostawia cień
brnę przez
półmrok
pomiędzy prawdą a prawdą jest zawsze istnienie... w półmroku trzeba znaleźć moc uczuć, nie myśląc o własnej niemoralności powrócić widzialnością...;-))) to właściwe zaplątanie słów...;-)))
zgłoś
...dzięki,:)serdeczne,
zgłoś
półmrok nie zostawia cienia,:)
zgłoś