Yaro, 17 september 2014
czas umyka
nie da się zatrzymać
krąży wszechświat
w ruchu nasze ciała
wokół ciszy blef
aureole na głowach skąpców życia
napełniony wodą dzban w dłoni
usycham jak kora zapachem dębu
zaklęty w bursztynie
wzdycham do księżyca
proszę o odrobinę zimna
ciemnego spojrzenia na rzeczywistość
wolno idę na przeciw
zatopiony w odwiecznym kłamstwie
wbrew zasadą i przykazaniom
wysoko w chmurach z głową
na szczycie
będą ci co chcą dla chwały zabić
jest tak wiele pytań
bez odpowiedzi
Yaro, 16 september 2014
na deszczu moknę
w szumie wody się zapadam
jaka dobra czekolada
ciszy łyżeczką karmiony
w dłoni poskładam się w sen
w gardle sucho próbuję
przełknąć chwilę z tobą
zmęczony umykam w świat niewiadomy
gdziekolwiek
idę tak samotny
wypełnione życie życiem idzie
jak na statku niepożądany ogień
ciągle do przodu nie oglądam telewizji
słucham płaczu wierzby
pozbieram gruszki zapalę serce by biło więcej
Yaro, 15 september 2014
myśl co w głowie
nie mieści się pod czaszką
krąży jak jastrząb nad stadem gołębi
czeka na moment
by uderzyć z niszczycielską mocą
poeta lubi spokój zanurza się w swej samotni
wylewa na papier słowa dla ludzi lub dla korzyści
z czegoś żyć trzeba papier drogi
zamacza pióro szkicem na papierze
rzeźbię parę słów niekoniecznie o sobie
znam świat choruję przed wypłatą
samotny jak szary wilk
w płaszczu niosą mnie nogi w kierunku zimy
usiadłem na ławce mokrej przetarłem rękawem
pociągam nosem
będę chory na życie kochane przez swych bogów
obserwuję ludzi i zmiany na niebie
słonko dzisiejszego dnia nie zaswieci
noc bywa nudna
układam wiersze do snu gaszę światło gdy zasypiam czuję że się rozpływam w myślach
Yaro, 15 september 2014
jedno życie na drugie nie ma szans
maluje słowem obraz na papierze
w pamięci tyle dni upłynęło
cała masa zdarzeń
kilka słów mało by wyrazić siebie
nadzieje mam na przyszłe lata
by nie zmarnować ani chwili więcej
przy twym boku bezpiecznie czują się marzenia
idę ciągle jakby sam
każdy ma sprawy niezałatwione i do załatwienia
droga coraz węższa obraz znika
w sercu ziarno miłości zasiał ktoś
wielka we mnie moc
nadzieja że nie odejdę tak nagle jak przyszedłem
nie bądź kozakiem z pokorą hołduj bogu
szlakiem wzdłuż brzegów pamięci zmieścić dobro
w sobie nie być samemu sobie są ludzie uwierz
w życiu tłocz dobro każdym dniem
Yaro, 14 september 2014
my dzieci ziemi
jak sól tejże ziemi
w zakłamaniu ciągłej winy
tak nas wychowano
a czego jesteśmy winni
gdy w oku gorzka łza
policzki brudne
wesoła twarz
mino wymyślonych przez świat
grzechów i win dziwnych min
świat otworem
a my narzędziem w rękach strasznej władzy
tak nas nauczono
nie zabijaj w imię boga daj żyć
wolnym każdy
gdy zrzucisz kajdany myśli ich
dla zasady łamię przykazania
Yaro, 11 september 2014
autobus spóźnił się
idę z buta ulicą
parasol nad głową i ciężkie niebo
dziś pada deszcz
srebrzą kałuże małe fale
elektryzują spojrzenia przechodniów
mało kto zadowolony wyjątkiem ja
wszystko cieszy co otacza
z wewnętrznym spokojem
upojony pięknem znikam za rogiem
w domu opowiadam żonie
jak wielkie są krople
jak bardzo zmokłem
szaro w duszy płomień
Yaro, 9 september 2014
od życia nic nie chcę
mi się należy
dostałem kopa w cztery litery
pozytywnie nakręcony jak zegar tykam
zgodnie z ruchem prostolinijnym
gdzie nie ma słońca
gdzie pieprzem i solą
nawijam kolejny bajer na widelcu
pusty talerz brzęczy jak mucha
puszczają oczka w rosole
na kołnierzu brud zastygł nie wypierzesz
Yaro, 8 september 2014
w świadomości
gdzieś na dnie
tli iskra pierwotnego człowieka
uśpieni rzeczywistością toniemy
gdzie duchy przyrody
gdzie demony i zmory
idziemy w złym kierunku
bezduszni bezszelestni
trzepotem motyla rozświetlony mrok
promykiem w umyśle iskrzą słowa otuchy
otwarty na innych słucham głosu serca
jak aureola nad głową wysoko
w promieniach w oku
Yaro, 8 september 2014
w kilku słowach ubrana w barwy
jesienią pachnie
głęboko w niebieskich oczach
niebo nad nami rozkłada słoneczne zasłony
chmury wiatr przegania w duszy spokój
złote liście mienią kolory
biały śnieg przyprószy
zmrozi zajęcze uszy
na miedzy rolnik kosi trawę starą
z jaką gracją jakby taki się urodził
małe stopy Zosi na piasku
skrycie czas zaciera
pachnie lasem i grzybami
idziemy razem przez życie kieruje nas los
na oschłym kwiatku motyl czeka by zasnąć
na drzewie pająk tka pajęczynę
babie lato na krzaczkach piękno nietrwałe
zapisuję kartę w myślach
na oczach powieki jak zasłony opadły gdy ujrzałem miłość
spokojnie bez obaw
płynę stawem gdy życia braknie
marzeniami sny topię się w nich
Yaro, 7 september 2014
w lustrze widzę pustkę jak echo
aurę na szkle otacza czarny jak mrok
bicie serca na miejscu
w piersi kołacze pieśń
myśli o tych co odeszli
pozostawili kilka myśli złotych
przysypani piachem śnią o niebie
martwy rok odchodzi jak jesień
ciężkie kroki w oddali idą po mnie
tylko lustro lśni nocą
zimnym blaskiem księżyca
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
23 march 2026
wiesiek
23 march 2026
Jaga
22 march 2026
wiesiek
19 march 2026
wiesiek
18 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
16 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
15 march 2026
wiesiek
15 march 2026
absynt