14 august 2010
"Kod genetyczny"
spoglądał z drzewa niczym
kat miłujący się nad ofiarą
to ta godzina o której
kiedyś rozwarło się niebo
płakałam jak ona
dwa tysiące lat wstecz
za wszystkie
tam była na kolanach
ostatni raz obmywając
ślady przebitych stóp
od tej pory już nie zgrzesz
odeszła we mnie wyłaniając
brzemię zdradliwie
to nie czas na łzy
podskórnie szczypała
policzek karcąco
nie posłuchałam
chociaż deszcz niczym
duch święty kroplami
próbował oczyścić winy
ten grzech po-pierworodny
wyryty pod naskórkiem
oni już nas potępili
jak bydło ostemplowali
zmazą na piekło
jestem kobietą
nie możesz mnie zbawić
16 march 2026
Jaga
16 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
15 march 2026
wiesiek
15 march 2026
absynt
14 march 2026
wiesiek
14 march 2026
Jaga
12 march 2026
wiesiek
11 march 2026
Jaga
11 march 2026
Jaga