nadgryzione fragmenty siebie
opalam nad ogniem
rozgrzewam do granic
koniecznych
martwicę ułomnych części
niepotrzebnych
i skubię po naskórku przeżycia
które odeszły nieuchronnie
zaschniętą strugą po policzku
nieuleczalnie zadając sobie ból
nie chcę pamiętać więcej
Bardzo głęboka myśl:) Pięknie:)
report
Po co tak się umartwiać by zapomnieć przykre chwile lepiej pomyślec o czymś przyjemnym i łagodnie przejść do lżejszych treści!Myślę , że to chwilowe rozdrażnienie ale czyta się je ciekawie odczuwając pewien lęk przed takim masochizmem.
report