Yaro, 19 maja 2013
deszcz słów męczy parapety głów
przy stole szwagier z teściem
pieprzą zupę ostygłych wrażeń
z uśmiechem teściowa
zamiata wspomnienia z wojny
łzy u małej Oli nie dostała cukierka marzeń
czytam gazetę coś o postępach rządu
nie pojmuję tekstu
bieda wszędzie ale wódka na stole jest zawsze
nikt nie podnosi głosu oprócz spikera w radio
no to po jednemu na prawą i na lewą nóżkę
idę spać co złego to nie ja
Yaro, 18 maja 2013
na oślep biec dostrzec brzeg bezludnej wyspy
na brzegu nasze sny spacerują w uścisku ramion
tylko twoje zdanie ma znaczenie by zmienić przeznaczenie
łapać wiatr który ślizga się po falach
napiszę słowa na niebie z chmur szałas ulepić
będzie nam lepiej niż tu w betonowym świecie
biegnij po piaskach wśród morskich fal
na oślep po plaży ty i ja
zamek na piasku tyle mogę ci dać
Yaro, 18 maja 2013
schylam się nad ziemią
gdzie z dziada pradziada
kwitnie pokolenie
nasze życie to proch woda
i powietrzne objęcia wiatru
w uścisku dłoni żyjemy w pokoju
z dnia na dzień się kręci
nie mam pracy ni pieniędzy by płacić im
w jednym ręku piwko w drugim trzymam skręta
takim świat mnie zapamięta
byle w głowie się kręciło
by nam jakoś było tutaj w zaścianku
Yaro, 17 maja 2013
dzień powoli zamyka drzwi na klucz
układa się do snu brak mu szczęścia
przykrywa kocem nocnych marzeń
usypia tak na kilka chwil by zapomnieć
tylko my nie umiemy zasnąć
muzyka gra w tańcu uśpieni do świtu
kukuryku budzi nas wygania do domu
idziemy boso po łące zroszonej mgłą
po prostu ty po prostu ja
w głowie ostatni utwór gra w myślach
uderzeniem powiek rozstaję się z tobą
Yaro, 16 maja 2013
na słonecznym niebie
tańczą skrzydlate promienie
biała sukienka wśród wrzosów
mieni się i złoci
wianek z liści paproci
o taniec aż się prosi
by uwierzyć w moc miłości
moja piękności zaproś mnie
do domu rozkoszy
dla ciebie kilka myśli złotych
kilka słów że zawsze razem
serce drży z radości
Yaro, 12 maja 2013
chciałem
cię kochać ciepłą nocą
w ramionach trzymałem cały świat
odeszłaś
w sercu puste miejsce wypełnił ból
w żółte koperty spakowałem uśmiechy
samotność zagościła w czterech ścianach
przy kominku przykucnąłem pijany od myślenia
duchem nieobecny słyszę twój płacz
po latach znów witam cię w progu
wiedziałem nadzieja nie umiera
warto żyć mimo toczącego się czasu
Yaro, 28 kwietnia 2013
jesteś
jak czysta kropla rosy na końcu liścia
spadniesz
nim powiem kocham cię
sztuką jest wtopić się w tłumu okrzyki
idę drogą przez łąki przez życie
szukam siebie by odnaleźć cię na końcu języka
chodzę
błądzę
pytam
nikt nie podpowie gdzie zapukać
jakie otworzyć drzwi
jesteś mgłą
może rosą na policzku
przez noc przez łzy
wyciągam do ciebie dłoń
Yaro, 27 kwietnia 2013
wszystko się układa
płyniemy z prądem rzeki
życie nie przestaje biec
dzieci rosną jak kwitnie wiosna
nagle brakuje czasu
nie ma szans na naprawienie błędów
biegniesz lecz siły nie te
człowiek młody zapomina że to życie
układa karty na obrusie białym
choroba zmienia obraz dni
przeliczasz tabletki na minuty
krótki dzień i piękny
gdy zostawisz wszystko
odejdziesz duchem młody jak dziecko
zapłakał Bóg
stworzył cud istnienia
nie obce cierpienie
wycierpieć trzeba wiele
by na brzegu spocząć
wśród zielonych pastwisk
Yaro, 26 kwietnia 2013
mimo uniesionej piersi
dusza w strachu kona
patrzysz w spocone oczy
składasz dłonie w modlitewnej pozie
z boku się śmieją ze złości
dobrze tak mi
nikomu nie powiem o naszej miłości
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
14 lutego 2026
dobrosław77
13 lutego 2026
violetta
13 lutego 2026
sam53
13 lutego 2026
wiesiek
13 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
Jaga
12 lutego 2026
wiesiek
12 lutego 2026
ais