Yaro, 12 lutego 2014
idziesz prostą
nie wiesz co jest za zakrętem
na skrzyżowaniach znaki
mieszają się z lękiem
hej człowieku uważaj na węże
hej człowieku gdy szybciej idziesz
droga się zwęża
zagubiony szukasz schronienia
lecz go nie ma
w plecaku kilka spraw do załatwienia
wytarte dżinsy ramoneska
para strun w gitarze
hej człowieku uważaj na węże
hej człowieku gdy szybciej idziesz
droga się zwęża
twój cel to dźwięki orkiestry
Yaro, 11 lutego 2014
wznieście serca w radości
spójrzcie w niebo patrzy słońce
promieniami oplecione warkocze
pytam siebie jak żyć
tutaj robi się ciasno
przejść przez burzliwą rzekę
na drugi brzeg gdzie rozkwitła miłość
za dnia sprawiedliwy
w nocy mroczne sny
jak jest po tamtej stronie
gdzie światło nadzieją przecina skrzydła ciemności
Yaro, 10 lutego 2014
krzyczysz z daleka
zamknij drzwi bo muchy błota naniosą
siedzisz skulony w kącie na taborecie
trzeszczy radio piszczy bieda
w łachmanach starych idzie polem życie
zawiane wioski płoną zorze
kominy dymią szaro dookoła
stare płoty stare szopy
ryk krowy budzi psy słychać ujadanie
a ty uśpiony przy piecu
suszysz kalesony
twój dom miejsce schadzek szarych myszy
Yaro, 10 lutego 2014
mówiłeś
że jesień liście spadają
osiwiałe włosy śnieżnobiałe na skroniach
uczesane zadbane
podpierasz żywot drewnianą laskę
mówiłeś
ze wiatr jak czas pędzi pomiędzy snami
łamie człowieka jak drzewo zgina gałęzie
stare kości ciało słabe
w pamięci myśli o tym co minęło
nie powróci nigdy lato
zmarszczone dłonie żylaste
zmęczone przez czas
mówiłeś
na mnie czekają w niebie
babcia zagrzała ci miejsce
z karafką święty Piotr
aniołowie z orkiestrą
pożegnałeś nas wczesnym ranem
Yaro, 7 lutego 2014
gdzie nasza miłość
gdy każą nam zabijać
serce biją mocniej
w tych samych piersiach
nienawiść
zakłada dzieciom pęta przykuwa do broni
podsycają wiarę gniewu
cierpią narody afrykański ląd
ogień zły podsyca grzech
żmije narodów wiją kokon zazdrości
ślą broń zamiast paczek z ryżem
woda cenniejsza od diamentów z Nairobi
sunę wolno z ponura miną
kończę bieg jak pociąg na głównym
co mam zrobić gdy brat zabija brata
życie nic nie warte milczy światgdzie nasza miłość
gdy każą nam zabijać
serce biją mocniej
w tych samych piersiach
nienawiść
zakłada dzieciom pęta przykuwa do broni
podsycają wiarę gniewu
cierpią narody afrykański ląd
ogień zły podsyca grzech
żmije narodów wiją kokon zazdrości
ślą broń zamiast paczek z ryżem
woda cenniejsza od diamentów z Nairobi
sunę wolno z ponurą miną
kończę bieg jak pociąg na głównym
co mam zrobić gdy brat zabija brata
życie nic nie warte milczy świat
Yaro, 6 lutego 2014
czekałem jak na sen
gdy pociąg przyjechał bez twojej persony
ciebie nie było tego wieczoru
ciemność okryła myśli w głowie
wróciłem zmieszany słów nie oszczędzałem
usta bolały język się zakołkował
żałuję do dnia dzisiejszego
choć miłości cię miłuję
z wiatrem pędzę galopuję polem
śpiewem słowika upojony
wącham czerwone maki
czekałem jak na sen tego lata
spotkać kiedyś pragnę zamienić dwa słowa
kocham cię moja niedola
dostałem to com chciał
pociąg odjechał a ja samotny na peronie
kwiaty w koszu osmolone piją wodę
Yaro, 6 lutego 2014
na ulicy mijam ludzi
uśmiechniętych
o promiennych twarzach
mijam smutnych
wyrzeźbionych z kamienia
jak smutne kościelne ołtarze
patrzą przed siebie jakby w słońce
ale słońca nie ma
chmury zasłaniają prastarą gwiazdę
marzenia ich opierają się o portfel
kto co
ile ma
ile wyda
świat ich zbudowany na forsie
jak myślisz ile jestem wart
w kieszeni podszewki blask dziurawi spodnie
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
12 lutego 2026
Jaga
12 lutego 2026
wiesiek
12 lutego 2026
ais
11 lutego 2026
Yaro
11 lutego 2026
wiesiek
11 lutego 2026
Yaro
10 lutego 2026
Kreton
10 lutego 2026
Jaga
10 lutego 2026
nieRuda
10 lutego 2026
sam53