18 lutego 2015
nadepnąłem żmiję
idąc życia lasem
na swej ścieżce otarłem się o śmierć
zwykły wąż kobieta jadowita zygzakowata
źle patrzyło jej ze ślep
obudziłem się to tylko sen
gniazda ptaków puste
śpiew aż serce pęka
z żalem dalej szedłem
kąsały mnie komary
świetliki oświetlały przestrzeń
kawał nieba w dłoniach kochana dla ciebie
gdyby nie te żmije nie złamałabyś serca
nie lubię bo kto lubi by tęsknić do siebie
14 marca 2026
wiesiek
14 marca 2026
Jaga
14 marca 2026
violetta
14 marca 2026
dobrosław77
13 marca 2026
wiesiek
13 marca 2026
sam53
12 marca 2026
wiesiek
12 marca 2026
Weronika
12 marca 2026
sam53
11 marca 2026
Jaga