4 listopada 2014

proza

Marek Tykwa
Marek Tykwa

Sok z selera

Po tym soku stał mi całą noc, nad ranem, gdy się obudziłem też. I nie poszedłem przez to do pracy, bo stał mi do dwunastej, później całe popołudnie i podwieczorek do dwudziestej. Okładałem go lodem, ale nic to nie dało. Nigdzie nie wyszedłem przez to z domu nawet, bo się wstydziłem. Sąsiedzi by mnie pewnie za jakiegoś zboczeńca wzięli. Dopiero mi opadł następnego dnia po śniadaniu. Poczułem wreszcie ulgę. Muszę uważać na tego rolnika co mi te selery sprzedaje. Ten sok to istne wariactwo, muszę teraz wypróbować z marchewki.

May
4 listopada 2014 o 10:38

he he:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
6 listopada 2014 o 13:32

hihihi

zgłoś

Siha
17 listopada 2014 o 16:36

hahahaha

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się