3 lipca 2012

poezja

Karol Ketzer
Karol Ketzer

+++

Coraz więcej cisz ma charakter sejsmiczny, strachy
na wróble zbierają do kieszeni martwe pszczoły po 
polach. Potem w pociągach – opętaną słońcem godziną,
upiornym konduktorom, wręczają je jako łapówki.
 
Pierwsza południca obudzi się i jej oczy zabłysną
czernią. Będzie pamiętała tylko, że urodziła się jakoś
w sierpniu, będzie nienawidzieć parasoli ze wzajemnością, 
na przystanku, u podstaw deszczu, przebiją jej serce
skomląc –
 
Uciekaj.
 
Być może nie wszystko należy się piekłu chociaż
dzisiaj i jutro 
na pewno tak.

ApisTaur
3 lipca 2012 o 20:05

"zabłysną","sierpniu"-literówki

zgłoś

Karol Ketzer
3 lipca 2012 o 20:07

eh, nie zdążyłem wyedytować i już ;] , dzięki ;]

zgłoś

Carlos Bajoceros
3 lipca 2012 o 21:06

zakochałem się

zgłoś

Emma B.
11 lipca 2012 o 10:05

w samo południe się zdarzyło - dobrze, że są parasole. Puenta świetnie dobrana

zgłoś

magda p
4 maja 2013 o 18:14

* poprawna forma to nienawidzić. Wiersz ciekawy.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się