30 grudnia 2011

poezja

Karol Ketzer
Karol Ketzer

dmuchawce. latawce. wiatr.

Desublimujesz w moich ramionach, dzisiaj
wszystko się ulatnia. Niepotrzebnie ćwiczymy
sztukę oczekiwania i tak nigdy nie będziemy
w niej biegli.

To Newton wymyśliłl tę śmierć. Jadąc na dziesiąte piętro
wcale nie żałujemy, że przedtem nie spłonął.
–Mam mokro – mówisz podniecana przez niewidzialne
pieszczoty grawitacji.

–Ach ci wrażliwcy, jak to dobrze, że jestem poetą –
myśli autor wiersza, kiedy jego bohaterowie wychodzą
włazem pożarowym na dach. Liczył na nich, inwestował,
oni jak na złość postanowili to spieprzyć.

Dziewczyna skacze pierwsza. Świadkowie zdarzenia od razu
nabierają pewności, że nie musi się martwić
o pogrzebanie żywcem. Chłopak schodzi na dół, jeszcze
wiele martwych bohaterek przed nim.

Jeden do jednego
dla autora.

LadyC
30 grudnia 2011 o 14:04

Mała uwaga - tę zamiast tą ;) jeden do zera dla mnie :)) dobrze, peel (i autor) jest poetą.

zgłoś

Karol Ketzer
30 grudnia 2011 o 14:05

niech będzię, że "tę"

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
30 grudnia 2011 o 14:20

To prawda, w ostateczności to autor kreuje świat swoich bohaterów, których powołuje do życia... Chociaż bywa, że zaczynają żyć własnym życiem i granica ta zaciera się, tak, jak w książce Anny Onichimowskiej "Trzecie oko".

zgłoś

Florian Konrad
30 grudnia 2011 o 15:27

ale oryginalny tytuł, klękajcie narody.

zgłoś

P
31 grudnia 2011 o 16:08

M- nie jak miłość ale M-Morderstwo- świadkowie są jak ryby.

zgłoś

Bogna Kurpiel
31 grudnia 2011 o 16:25

Żywcem - ż i spacje przed i po myślniku:))Sarkazm w pełni. Dobrego:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się