|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (37) Prose (4) Diary (5) Photography (1) Graphics (54) Books (1)
Postcards (2) Handmade (4) About me Friends (62) | |
mogłaby sprzedawać ciało w miejscach
w których szelest pieniędzy
słyszalny bardziej niż krzyk umęczonych kobiet
lecz upomniały się o nią zaułki ulic
gdzie kabaretki puszczały oczka do kierowców
pod warstwą pudru chowała nastolatkę
po którą ojczym sięgał jak po flaszkę
aż matka wygnała z domu
nie pomogły modły do miłosiernego
ani klienci bez twarzy i życiorysów
wrosła w rewir znakiem drogowym
a tkankę toczył rak
gdy zamykali piersi w twardych dłoniach
jakimż więc cudem pokochała chromego chłopaka
szepczącego to co wszyscy
że tylko z jego językiem splotła własny
jesienią uciekli z miasta
do rudery z płyt paździerzowych i desek
nad brzeg jeziora Mamry
naśladując naturę wody wyrzucali z siebie kamienie i żwir
słońce wchodziło pod skórę paląc złogi
zasklepiali się zlizywali sól z brzuchów i ud
z dzikością dopieszczając siebie
kiedy przyszedł grudzień
zapatrzyła się w księżyc
więc ośmielony wepchnął głowę pod jej koszulę
milczała gdy stał się półpełny
i wprowadził w wieczność
ważne żeby nawet na dnie/ odnaleźć wszystko to / co możemy zabrać odchodząc//
report
nawet tam można:)
report
skoro manowcami, to jakże białą laską wypatrzę krawężnik..
report
...mam labradora prócz...podzielę się z Tobą, Art...
report
tyle już epok fikołki na trzepaku..
report
...smak lodów ze złotej...zapach fahrenheita na niebieskiej koszuli...ogromny parasol w czasie spaceru po chęciskiej...i smak romansu z kłosów...ileż...
report
Oj:) Smaki, zapachy, ulice, fikołki na trzepaku... piękne wspomnienia:)
report
...piękne zapatrzenie, Małgoś...z takim można odejść...z Tobą warto spacerować po niebie...i to nie tylko listopadowo-grudniowym...:)
report
Bardzo chciałabym żebyśmy kiedyś pospacerowały nad morzem, albo uliczkami nad Motławą:) najlepiej wiosną, tu jest wtedy tak pięknie, bo jeszcze tego tłumu turystów nie ma:)
report
...też bym chciała, Małgoś nawet nie wiesz, jak bardzo...ale wiosną...choć może w jakiś dłuższy weekend...może by się udało...póki co, pozdrawiam serdecznie, Kochana...:)
report
Aby do wiosny Veroniś i też pozdrawiam:)
report
bardzo fajnie napisane, bez patosu, jedynie trochę zgrzytnęło mi sformułowanie "żywą tkankę toczył rak" a w wersie "słońce wchodziło im pod skórę paląc złogi" zrezygnowałabym z "im". Pozdrawiam, Małgosiu :)
report
Dzięki Aniu! Zastanowię się i też serdecznie pozdrawiam:)
report
:)
report
dobrze się czytało :)
report
dzięki:) za czytanie:)
report
oczy przymknąłem a obraz we mnie pozostaje :)
report
:)
report
bardzo dobrze to opisujesz, Małgosiu, światy dla mnie (w żadnej formie opisu) nieosiągalne.., pozdrawiam :)
report
Małgosiu Twoje wiersze to krótkie historie, ciekawie napisane, czytało się lekko i pracowała wyobraźnia, podziwiam Cię za to, wiersz bardzo, bardzo mi się podoba i pewnie do niego wrócę nie raz :)
report
Ubieram ostatnio tylko w słówka historyjki z życia wzięte. Kiedyś pracowałam w gazecie w dziale łączności z czytelnikami i tam przychodziło mnóstwo ludzi, ze swoimi opowieściami i niektóre z nich głęboko we mnie zapadły. I ta jest jedną z nich.
report
bolą takie ludzkie losy, tym bardziej życia, które praktycznie dopiero się zaczyna...
report
Oj Earth bardzo boleśnie zapadają. Poprzez opowieść stajemy się pewnie ich częścią., choć w bezpośredni sposób to nas nie dotyczy, ale nadwrażliwcy tak mają, że wciągają w siebie mnóstwo obrazów i tak noszą w sobie traumy innych.
report
tak to racja, nawet ostatnio o tym napisałam wiersz, może go tu wstawię, te historie pomimo to wzbogacają w jakiś sposób nas samych, mimo że dużym kosztem, Małgosiu pięknie potrafisz o nich pisać
report
Dzięki Earth:) I wstaw koniecznie:)
report
liczni w ulach ulicznicy/ liczą Uli - uczennicy / noce/ w dzień chowając u licznych cynikach - pod kocem/
report
:)
report
samo się tak dobrze nie napisało, więc chwale autora
report
Dzięki Drwalu:)
report
Nie przynudzasz, ciekawie snujesz :) Pozdrowionka niedzielne :)
report
Też pozdrawiam jeszcze niedzielnie Bosonoga Contesso:)
report
Smutny wiersz
report
bo i życie nie za wesołe:)
report
i teeaz to z Twardowskim....
report
"Twardowski siadł w końcu stoła, podparł się w boki jak basza, hulaj dusza, hulaj woła..."No z Twardowskim może być ciekawie, bo fantazyję miał przeca, tylko w ciula dał się z tym Rzymem zrobić, no ale z diabłem panie tego, to trudno wygrać:)
report
że " gdzie diabeł nie może tam babę pośle " ??? heheh
report
i tak to bywa - prozę życia w poezję Małgosia zamieniła; smutny ten wiersz...; pzdr. :)
report
O Wiki dawno Cię nie widziałam:)
report
naśladując naturę wody wyrzucali z siebie kamienie i żwir " i ostatnia strofa : kapitalne , pozdrawiam Małgoś ;)
report
Dzięki Zoi i Bert i też pozdrawiam:)
report
Małgoś - wróciłam, i wiesz tak sobie myślę, że wyraz 'ulicznica' ma zbyt pejoratywny wydźwięk dla mnie, zawiera sie w nim pewien ładunek osądzenia... a mnie tej dziewczyny po prostu szkoda; i tak myślę czym by go można ominąć lub zamienić ;) jak wymyślę to napiszę , ale to moje tylko i wyłącznie subiektywne interpretowanie na głos pod Twoim wierszem, więc sie nie przejmuj moim tu gadulstwem ;)
report
Wiem Zoika, ale niech tak zostanie, też mi jej szkoda było i to jak, ale to faceci z mojej byłej pracy nazwali ją tak .W dodatku stała akurat tam gdzie robiłam sondy , więc na mnie też wołali ulicznica jak z tym dyktafonem latałam:). Było nie było połączyła nas ulica.:)
report
w sumie wszyscy zmierzamy jedną ulicą ;) serdeczności ;)
report
Fakt:) Buziaki:)
report
'naśladując wodę' ? chyba można wyrzucić naturę, skróci się wers;)
report
Ale ja lubię tę naturę wody Gabrysiu, jak się rozlewa:)
report
I znowu jak przxyszłam, to się zapatrzyłam w strofy, zaczytałam. Piszesz tak zajmująco i bardzo ciekawie Małgoś. Oj, pewnie Twój wieczór autorski dodał słuchaczom wiele wrażeń?! Szkoda, że mnie nie było... Chyba dobrze mówię, odbył się?Buziaczki serdeczne. :)))
report
No właśnie szkoda Honoratko. Mówiłyśmy z Joasią, że za daleko mieszkasz. Były też inne panie ze swoimi wierszami i taka , co kryminały pisze i bajki dla dzieci, które tłumaczą na japoński. Ciekawie opowiadała o swoich pasjach. No i kilku malarzy przyszło. Nawet Andrzej, który to spotkanie organizował przyznał się, że pisze wiersze, a na koniec kilka nawet nam przeczytał. Namawialiśmy też Joasię, żeby więcej tych akwarelek porobiła, bo są urocze. A jakie ciasta panie popiekły:) Pychota. Było miło, aż wychodzić się nie chciało:)
report
... wzruszający tekst i pełen miłości... jak to zwykle u Ciebie...Bardzo ładnie, Małgosiu - z lekkością i wrażliwością na niełatwe losy...:)
report
Dzięki Zuziu:)
report
Nie znam się na poezji, ale ten utwór zrobił na mnie wrażenie, uwrażliwił i wzruszył. Czytając, miałem uczucie ocierania się o niektóre wiersze Leśmiana i to jest mój komplement dla autorki.
report
Serdecznie dziękuję:)
report