|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (37) Prose (4) Diary (5) Photography (1) Graphics (54) Books (1)
Postcards (2) Handmade (4) About me Friends (62) | |
wiosną rośnie mi coś na ksztat trzeciego oka
od kiedy noszę smutek jak sól pod powiekami
coś ściska ramiona by nie wyrosły skrzydła
w głowie Camille Claudel stoi po kostki w wodzie i ekskrementach
choć stworzona z gliny i miłości o twarzy Adjani
błogosławiona szaleństwem pomiędzy szalonymi
czasem rośnie mi coś na kształt trzeciego oka
bo parą ślepaków nie prześwietlę ścian
nie przeniknę muru
nie uzdrowię własnej gwiazdy
chorej od pyłu na zgniliznę płuc
Claudel wychodząc z głowy
pomaga mi wylać z siebie płyn hamulcowy
przywdziać buty Ikara
twierdzi że gorzkie gody umarły dawno na suchoty
albo i od cholery
że idzie wiosna
czeszę więc skołtunione włosy od wciąż naiwnych myśli
i czekam
może wciąż na Rodina
tutaj jesień, a Ci ciągle przypinasz i odpinasz skrzydła..
report
Trzeba coś robić Alcie zwłaszcza jesienią:)
report
chyba ustawię się w kolejce po trzecie oko
report
Kolejki nie ma:) Pożyczę Ci Jeślinko, jak cosik dzięki niemu się naprawi.
report
Jesienią naiwnością jest czekać na wiosnę, tyle po drodze może się wydarzyć...
report
czemu smutek mnie schwycił za pazuche?
report
czyta misie *na suchoty, albo czegoś nie ogarnęłam. poza tym mroczno, ale lirycznie. pozdrawiam :)
report
Kasiu bo to jest na suchoty. Sorry. Zaraz poprawię
report
... w oczekiwaniu jest nadzieja. Piękny wiersz.:):):)
report