KOMPOZYCJA Z NUTKĄ WSPOMNIEŃ

wchodząc gościnnie we wspomnienia zsuwam buty
woń jabłek pieczonych przez prababcię w kaflowym piecu
flirtuje z zapachem macy
czas na twarzy staruszki wyrzeźbił ścieżki donikąd
bezimienne uliczki po których rzadko przechadzał się uśmiech
 
mówiła że mąż zdradzając oszczędzał
łóżka obcych kobiet były jej kołem ratunkowym
nosiła w sobie łazarza który pisał wiersze
a potem umył ręce w jej łzach
 
synowie zaginęli w 44
oczekiwała ich powrotu
z woreczkiem nieważnych pieniędzy w bieliźniarce  
przemawiała do cudem ocalałych  fotografii
pod sercem chowała spłowiałe portrety wiecznych nastolatków
Edziu Tadziu Tadziu Edziu tykał zegar
w kuchni terkotało radio
a na haku wisiała maszynka do mięsa
w której mieliła słowa
 
umierając zapomniała o wszystkich
ciekawa tylko co dalej  „W Jezioranach”

Już tu kiedyś był, ale wrócił poprawiony.

report

jeśli tylko
6 november 2014 at 22:42

właśnie, znajomo, w każdym sensie..

report

ApisTaur
6 november 2014 at 10:04

podczepiam //:-)

report

Ech! Apisku dzięki, pamiętałam go dobrze, bo mi podczepiłeś kiedyś pod jakiś inny kawałek, ale z przyjemnością przeczytałam jeszcze raz, no bo co sobie żałować:) zwłaszcza że taki fajny:)

report

ApisTaur
6 november 2014 at 10:18

cóż, bad sektory w pamięci //:-)

report

Jaro
6 november 2014 at 10:18

świetnie spisana historia:) oczywiście :D

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
6 november 2014 at 11:34

wiersz otwiera w moim serduchu zakurzone zakładki, za którymi chowam niejedną retrospekcję. bardzo mi się podoba ta niewymuszona, refleksyjna liryka. pozdrawiam :)

report

Dzięki Kasiu:) Wychowywałam się wśród bardzo starych ludzi, a każdy to chodząca historia:) Dzięki za odwiedziny:)

report

gabrysia cabaj
6 november 2014 at 12:47

'w której mieliła słowa', Małgosiu, bo to i jakieś niepotrzebne, kiedy się mieli mięso:)

report

Masz rację Gabrysiu:) wywalam:)

report

gabrysia cabaj
6 november 2014 at 12:55

:)

report

turkus
8 november 2014 at 17:20

a dla mnie to "i" jest ważne, bo wg wcześniejszej interpretacji to nie tylko mieliła mięso, ale również "i" słowa (widzę taki obraz kiedy mieli mięso i gada jednocześnie mieląc słowa)

report

Gabrysi chyba chodziło, że to jest oczywiste, że się to mięso mieli, no bo po to ta maszynka jest i dlatego chyba jej to " i "zawadzało, a jak przeczytałam bez tej samogłoski to się mi jakoś płynniej zrobiło, dlatego wyrzuciłam. Ale to czy "i" jest czy go nie ma nie robi specjalnej różnicy. Zdaje się że i tak i tak może być. A widziałaś właściwy obrazek Joasiu, że mieli mięso i gada, bo tak było:)

report

turkus
9 november 2014 at 19:34

no skoro mięso ważniejsze...

report

xyz
6 november 2014 at 16:11

nie było cudzołóstwa, bo zabierał je do swojej łożnicy, w cudzym nie leżał; to tak odnośnie wiecznych nastolatków, pachnie ten wiersz życiem, mimo wszystko

report

:)Heloł Zoi i Bercie. A mi dziś życie pachnie życiem, cały dzionek latam i zaraz znowu muszę wyjść do sklepu:)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
6 november 2014 at 18:16

Z zainteresowaniem wdepnęłam w Twoje wspomnienia. Warto było...Rozbrajająca puenta :) Pozdrowionka!

report

A wdeptuj tę bosą nóżką kiedy tylko zechcesz Bosonoga Contesso bardzo mi miło i też pozdrawiam.

report

Bazyliszek
6 november 2014 at 18:59

az sie chce powiedziec "co dalej" bo wciaga:))

report

Dalej to był ino pogrzeb Bazylku. Ale przed śmiercią jeszcze powroty na wieś, Siadała na łóżku i mówiła "Kurki moje kochane, gdzie jesteście" a ojciec się wydurniał i z drugiego pokoju naśladował koguta. Bo u nas odkąd pamiętam dom wariatów był, a Edek specjalizował się w podpuszczaniu głównie prababci. Zresztą umie świetnie naśladować zwierzęta. Najlepiej wychodzi mu małpa:)

report

Bogna Kurpiel
6 november 2014 at 19:56

niesamowity wierz piękny w swoim p obrazie i prostocie; Serdeczności:)))

report

mua
6 november 2014 at 22:29

boso , aaalee w ......

report

barchanach:) tak zawsze się noszę:)

report

mua
6 november 2014 at 23:20

ja o nutce ;))

report

a ja o symfonii barchanowej Wolfganga Amadeusza Mozarta, którą mam na płytce i zawsze noszę przy sobie:)

report

mua
7 november 2014 at 15:25

ciekawe rzeczy nosisz ... przy sobie ;)))

report

Jakbym wymieniła muaczku tylko z samej nazwy to byś osłupiał, ale oszczędzę Cię biedaku, bo z muosłupa chyba mały pożytek:)

report

mua
7 november 2014 at 18:31

okij ;))) Oszczędź !! Choćby osłupiania w wymienianiu samej wielkości torby ( a próbowałem tylko skromnie zauważyć empatię w tym " wchodzeniu boso w czyjeś buty " )

report

No jak w buciki to przynajmniej na odcisk się nie nadepnie:) A ja anioł przeca a nie jędza:) jakby nie było:)

report

mua
7 november 2014 at 19:29

a czy mua coś ... heheh

report

Przeca muaczku nic nie mówię:) Jeno znudziło mi się wykłócanie, bo ostatnio nie opuszcza mnie wrażenie, że wszyscy się naokoło o coś tam się kłócą nawet w realu i zaczyna mnie to męczyć, bo w dodatku nie ma to nic wspólnego ze mną. Taki pewnie ten jesienny czas:)

report

mua
7 november 2014 at 20:34

a to całus ;)), aaaleee jesienny czy jesienny ?? czy może i ?? ;)))

report

Całus muaczku na zgodę może być jesienny albo wiosenny, bo letni jakoś tak dziwnie brzmi:)

report

mua
7 november 2014 at 21:00

a to byliśmy pokłóceni ?? cy cóś ?? myślałem, ze to takie zartobliwe przekomarzanie , aaaleee ;))

report

No przeca przekomarzanie, choć nie wiem co by na to komar powiedział:)

report

mua
7 november 2014 at 21:34

parafrazując " flirtuje z zapachem i maca ) żądłem ;))))

report

mua
7 november 2014 at 21:37

bbzzz bzzz przeczytałem koment Ewy pode mna i mi głupio , bo przyznaję jej rację ,aaaa ja spłycam jednak - szacun ;))

report

muaczku jakie tam spłycanie, ja mam dystans do tego co robię i to wielki, a bez poczucia humoru kicha:)

report

mua
7 november 2014 at 22:22

coraz bardziej Cię lubię ;)

report

mua
7 november 2014 at 22:24

dobrej nocy ;))

report

Ewa
7 november 2014 at 05:30

Wzruszająco z tkliwością poruszasz się wśród wspomnień :)

report

Ania Ostrowska
7 november 2014 at 07:45

wiersz oczarował mnie już od pierwszego wersu, jedynie we fragmencie "a na haku wisiała maszynka do mięsa" zastanawiam sięm czy koniecznie potrzebne jest "a"? Pozdrawiam, Małgosiu :)

report

kalik
7 november 2014 at 20:03

Bardzo fajne!:)

report

Serdeczne dzięki Kalik za poczytanie:)

report

Jaro
7 november 2014 at 21:34

maca solona oczywiście,z pieca, bo babcia robiła makaron:)nie będę się powtarzał co do jakości zapisu:)

report

z pieca, a jakże by inaczej:) a piec na węgiel:)

report

Jaro
7 november 2014 at 21:43

tak pamiętam i chleb z cukrem i wodą też:)

report

Chlebem z cukrem to ja się całe dzieciństwo opychałam pod warunkiem że sobie ten cukier wystałam w kolejce:)

report

Jaro
7 november 2014 at 21:35

u nas to chyba jednak podpłomyk:)

report

Jaro
7 november 2014 at 21:45

Pod tym wierszem można się przeżegnać:)

report

Wiktoria
8 november 2014 at 16:44

Amen? To znaczy się koniec? ,, już nie ma dzikich plaż, dawnej kafejki na molo", dzieży na chleb, chlebowego pieca..., a w Jezioranach życie toczy się dalej...; piękny wiersz, Małgosiu

report

Jerzy Woliński
8 november 2014 at 17:07

przywołuje wspomnienia :)

report

ezo**
30 november 2014 at 19:56

wróciłam, by przeczytać po raz kolejny

report

Ezo też wracam do Twoich tekstów:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register