16 june 2014

poetry

Pietrek
Pietrek

robinsonada

w żadnym języku
nie ma wszystkich
 
słów
 
brakujące
pęcznieją
w gardle
jak proso
 
nawoływania które słychać
 
pośród nieomalże
bezludnych wysp
 
zbełtane monsunem
mleczno słodkie
 
osiadają na palmowych liściach
szczypcach krabów na piasku
 
mieszając się z księżycem
 
martwo lśnią
 
 
 
 
 
 
 

alt art
16 june 2014 at 13:31

nie wierzę we wyspy bezludne..

report

Pietrek
16 june 2014 at 14:51

nieomalże ;)))

report

alt art
16 june 2014 at 14:52

no wiem, że Ci przebiegły..

report

Ananke
23 june 2014 at 15:45

hehe nieomalże to jak poniekąd ;)

report

Ananke
23 june 2014 at 15:46

tekst jest zadziorny ;) jestem na tak

report

Pietrek
23 june 2014 at 16:01

poniedokąd ;))) dzięki, A

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register