22 june 2012

poetry

Pietrek
Pietrek

dysydencjada

piszę ten wiersz ołówkiem z Ikei
bezpośrednio na stole pod designerską lampą

ołówek ślizga się po lakierowanym blacie
a jakiś pan szarpie za łokieć
więc wiersz nabiera zaskakujących znaczeń

jestem zdolny
włożyć wiele wysiłku w debiut
uskrzydla mnie estetyczne wzornictwo

nakład choć kameralny
to przynajmniej w ręcznie wykonanej oprawie
rozejdzie się w mig

a krytycy cóż
pewnie będą srodzy
napuszeni w cudacznych kapotach
zanudzą czytelnika przydługim wstępem

i pewnie nawet nie dostanę
egzemplarza autorskiego

fani już mnie prowadzą na jakieś spotkanie
trochę natarczywi

z kokieteryjnym uśmiechem
godząc się na autografy
pozuję do pierwszych zdjęć

lecz myślami przechodzę śmiało
do drugiego obiegu
urzeczony delikatną materią bibuły

q
22 june 2012 at 19:11

- tak, wenę trzeba łapać nawet i w kawałek bibuły ;> kapryśna i płocha to uwodzicielka ;)) Dobrego Pietrek

report

Pietrek
22 june 2012 at 19:13

Dobrego Robercie ;)

report

Monika Joanna
22 june 2012 at 19:13

...kto z nas by tak nie chciał? :>

report

ALEKSANDRA
22 june 2012 at 19:21

świetny, figlarny wiersz, wyobraziłam sobie scenkę zabawną ale jedynie dla Ciebie:) kupuję ten stół:)

report

Wieśniak M
22 june 2012 at 22:06

Owoc zakazany smakuje najlepiej nawet gdy macza w tym palce IKEA;)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register