8 july 2014

poetry

Stefanowicz
Stefanowicz

Martwa natura.

Pusta szklanka na stole,
popielniczka z petami
(jeszcze ciepłe, ze szminką 
na kremowym ustniku).
 
Susz w wazonie i udko
na talerzu opodal.
Radio stare przeboje 
sączy z ciemnych głośników
 
ponad hałas ulicy.
Kilka plamek czerwonych
psuje biel falujących
w oku okna firanek.
 
Karton mleka na blacie,
za to kawa na ziemi.
Pośród włosów w nieładzie,
ziarna lśnią rozsypane.
 
Drzwi otwarte nieznacznie,
klamka chyli się jeszcze.
W progu płaszcz, dżins i półbut
pastowany, że podziw.
 
Światło bawi się cieniem
choć dzień jeszcze jest młody,
jakby wciąż się dziwiło,
chciało krzyczeć - wychodzi!
 
 

alt art
8 july 2014 at 17:56

przyjdzie jeszcze dostąpić zieleni..

report

Stefanowicz
8 july 2014 at 18:11

Nie wszystkim...

report

Jerzy Woliński
8 july 2014 at 19:44

ważne, że była :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register