7 september 2012

poetry

dracena
dracena

jej portret niedoskonały

kiedy zrywałam mówiłam kochanie
nie zasługuję na ciebie marniejesz
przy mojej piersi raz dwa i bez pary

zauroczenie płynie w tęczówkach
jak ołów ciągnie srebrne pajęczyny
do zerwania na wiele babka wróżyła

zakochanie opowiedz o bujaniu
na lekkim rauszu miedzy oddechami
co z oczu to pod powiekami kolcem

potem zapomnisz słów miłość bez wyrazu
tatuażem na przedramieniu w trzech czwartych

Miladora
8 september 2012 at 14:32

A może by tak mała kosmetyka, Dracenko? ;))) - "miedzy" - między.// - "co powiesz/co z oczu" - tu bym pozbyła się powtórzenia "co" - pokombinuj. ;) Aha - "tatuażem na przedramieniu" - przeczytaj, czy nie lepiej brzmi "tatuaż na przedramieniu" - jest mniej dopowiedziane wtedy. ;) Buźka :)

report

dracena
9 september 2012 at 15:05

Dziękuję za podpowiedź coś mi też nie pasi Miladoro,pomyślę jeszcze jak to ugryżć.Pozdrówka!

report

Jaro
24 march 2013 at 13:38

:) lubię :)

report

dracena
24 march 2013 at 16:11

dzięki:)

report

Juliusz Kalodont
2 march 2014 at 14:01

Dziś smuto to brzmi, ale jednocześnie miękko.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register