31 december 2011

poetry

dracena
dracena

nie mam więcej odpowiedzi

zapomniałam jak to jest być sobą
leżeć w hamaku a drzewo wiśni dojrzewa
czerwień przemyka dźwiękiem wytrawnie

w zieleni szarość wygląda prościej
nie ma zapachu i można jej dotykać
później nie ułożona bez odcisku znika

świeżość snu prostuje ciepłem zakamarki
dusza barwnikiem muśnięta jak pisanka
staje się obrazem a nie udawaną treścią

słodko gorzko pod powiekami w domu na skórze
wymieniam w przypadkowej kolejności nie do pary

budleja
31 december 2011 at 12:28

ciepło, beztrosko, aż chce się czytać:))

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
31 december 2011 at 12:37

"czerwień przemyka dźwiękiem wytrawnie"... :)

report

sisey
3 january 2012 at 19:16

Cytuję: "ciepło, beztrosko, aż chce się czytać:))" - chyba czytałem inny tekst. Draceno, niezły tekst i może nawet sen usprawiedliwi nagromadzenie metafor. Podoba mi się ten nienachalny słodko gorzki obraz. Czy jednak peelka rzeczywiście zapomniała? Jak na niepamięć, o całkiem sporo pamięta. Pozdrawiam.

report

dracena
3 january 2012 at 19:39

Najwyraźniej każdy inaczej widzi, a metafory no cóż- można snić. Dziękuję za czytanie. Pozdrawiam.

report

ike
3 january 2012 at 19:54

trochę zakręciłaś słowa :) zastanowiłbym się nad "faryzejską", odbiega leksykalnie od całości ; hey

report

dracena
3 january 2012 at 20:06

spróbuję odkręcić te zakrętki, pomyślę;hey

report

oczy jak pustynia
3 january 2012 at 22:13

dużo fajnego:-)

report

dracena
3 january 2012 at 22:15

dziękuję oczy.

report

Darek i Mania
20 february 2012 at 19:10

podoba się :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register