20 november 2010

poetry

dracena
dracena

Zaczynam dzień

Zaczynam dzień chociaż u mnie noc
rozbiła się jak statek w czasie sztormu
leży teraz wrakiem do góry spogląda

Chcę zedrzeć ciemność z mojej duszy
politura odpada a wnętrze kuli pazury
na ścianie mam witraż splecionych twarzy

Rozmyta biel szoruje kolana wrażliwości
krzyk szarości popiołem dmuchnął w kąt

An - Anna Awsiukiewicz
21 november 2010 at 06:26

Piękne i smutne:))

report

Józef Załuski
28 november 2010 at 17:54

Aż tak może być rozdarte serce poetki , ze tak agresywnie chwyta sie rzeczywistości. Smutne i tchnie lekko freudyzmem . Przyszłość przed autorką !

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
31 december 2011 at 12:40

"Zaczynam dzień chociaż u mnie noc" i to cieszy, mimo pewnej mroczności tutaj... :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register