19 november 2011

poetry

Yaro
Yaro

moja poezja

jest jak długie dni podczas urlopu na mazurskich jeziorach
jak sen  śni w zimowe noce na Gubałówce  
haftem jest na obrusie podczas świąt
rodzi się w szopkach całego świata
jak brat dla brata
jak Kain dla Abla
jak bat dla kobylej dupy
śmieje się z języka poety wariata
jak schizofreniczny teatr na parkietach
szpitalnych
w kaftanach chowa człowieka
ona wciąż ucieka jest lekiem 
powieki zamknięte
 przenika przez drzwi

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register