Yaro, 7 february 2013
Jebana rasa panów
ciągną swe ciężkie ciała z tapczanów
obwisłe brzuchy przykrywają jak dachem
nie widzą swych jaj
przy oddawaniu moczu
piękne słowa na ambonie
przy stole jak świnie
budują kraj na kłamstwach
kradną biednym
do Brukseli jadą karawany
po autostradach jak ser dziurawych
układ mają z diabłem
wiszą między młotem a kowadłem
chcą nam zaszyć pępek w brzuchu
Kobranocka na dobranoc śpiewa panom
by ich straszyło by z letargu wybudziło
Yaro, 7 february 2013
nie mam czasu teraz by umierać
mam kilka spraw do wytłumaczenia
rozwiązać trzeba jak umierają drzewa
jeden krok do sensu istnienia
jutro do trumny się ułożę
po kielichu na do widzenia
nie teraz nie rób teatru
nie mogę zejść ze sceny
toczę kamień na szczyt
niech będzie dobrze tym na górze
niech płynie we mnie życie
spokojnie będę stał na brzegu wśród fal
jak Robinson poczekam. mam czas
puszczam dymka
z okazji skorzystam
Yaro, 6 february 2013
przenikają słoneczne myśli
przestrzeń głowy jak neutrina
pod biustonoszem droga mleczna
dryfuję wzdłuż w poprzek
pośladki blade
widzę przez koronkowe majtki
odpływam echem w trzeci wymiar
piękny umysł przeliczy
nic nie trwa na wieki
w wyobraźni kosmicznych zdarzeń
nikt nie wytłumaczy
naciągam gacie
wychodzę z chaty
o kilka przyjemności bogatszy
Yaro, 5 february 2013
dookoła pani Zima
stawia bałwany na baczność
na śliskim podłożu jakim jest życie
na wzgórzach gdzie śnieżne stwory
zamieniają sople w ostre słowa
widzę obraz na lodzie
wirtualna Polska wyświetla film
kryzys pod strzechami
na zimnej płycie lód w garnkach
nie mam czapki na łysej głowie
tylko głos Boga przypomina że
Zima nie minie gdzie TU-154
kładzie tajemnicę do snu
na smoleńskiej ziemi
Yaro, 5 february 2013
jeśli chcesz
w słowa ubiorę cię
pocałunki wyślę pocztą
bez znaczka
w kolorowej kartce
z melodią coś o mnie
przybliżę niebo ukłoni się tobie
chciej mówić ze mną
nie powiem o nas nikomu
nie dowie się świat
gwiazdy
zaświadczą o miłości
połączyły nas słowa
przysięga zwala z nóg
marzenia przeniosę przez próg
Yaro, 4 february 2013
którędy pojść jaką wybrać drogę
do których zapukać drzwi
wybór każdego dnia
kto otworzy serce
kto da w twarz
brak słów by wyrazić wierszem
co jest pod podszewką
gdzie jest Bóg na jakie łąki poprowadzi
gdzie te bramy ciasne jak ucho igielne
pustka w głowie
nie mam czasu
by zatrzymać się na trochę
ocieram łzy bo nie umiem bez ciebie
obrazy w głowie kumulujesz
z pamięci wycierasz mnie
dlaczego co jest powodem
ranek taki sam jak dawniej
nocy też nic nie brakuje
pozbawiłaś marzeń
inaczej wyglądał dzień gdy tuliłaś się do ramion
nadzieja zdechła
umieram w oceanie swoich łez
brzeg na którym stoisz kaleczy dłonie
wołam bez odpowiedzi na słowa
kocham nieprzytomnie
Yaro, 2 february 2013
nie umrę będę żył
wśród duchów
między drzewami
zbuduję nowy dom
duchowy stan
nirwana
zanurzę się w niej
z Curtem popłyniemy
gdzie nie znajdą nas
czas nie ma znaczenia dla cienia
na zielonych łąkach
poukładam myśli w szeregu
w strumieniu zanurzę echo
nigdy nie zniknę nawet na drobną chwilę
jak grosiki w kieszeni
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga