Zmiana sposobu prezentacji

12 november 2025

poetry

normalny1989
normalny1989

Droga trójkowa - upadek

(...) Czołgam się, bo siły nie mam
trucizna rozmywa piękny widok nieba
chciałbym bardzo wiedzieć o co tu biega
życia już we mnie nie ma.

Czołgam się, ale coś mnie ciągnie
coś dmucha w ledwo płonącą pochodnie
Ziemia się rozstępuje, diabeł idzie po mnie
daj mi diable teraz spokój, chcę umrzeć godnie.

I zerwał się wiatr
i deszcz zaczął mocno padać
wpadł przez okno stukając w moje czoło
jakby pukał mi w głowę pytając
"jesteś sobą?"

Zanim pomyślałem
pojawiła się postać, rozmazana
podała mi rękę i pomogła wstać
na kolana.

W tej pozycji zostaję,
Zabierze wszystko co złe, mam się nie bać
(...)

--- full text ---

11 november 2025

poetry

normalny1989
normalny1989

Wel

Niby jestem lwem,
co w sumie widać
po tym co buduję
w sumie co ja tam wiem
dwa lata spędziłem
z jednym długim atakiem
zawsze robiąc wszystko to
co do mężczyzny należy się
jednak jestem bezsilny
choć bezwzględnie
Cię zjem
lub utopię
kiedy sam stworzysz łzę
kiedy coś Ci opowiem
o tym co pokonało mnie
jednak jaki w tym sens
gorycz, kto chce taki kęs?
Bo ja nie,
więc i Tobie
nie dam go zjeść
leżę na drzewie
przeciągając się
nie wiem sam
(...)

--- full text ---

17 september 2025

poetry

normalny1989
normalny1989

Kości zostały oślepione

Sam czasem nie wiem
jak potrafię przesunąć pionek
szczerze często nawet
nie widzę co kryje
kolejne
pole.

Od zawsze wiem natomiast
cierpienie uszlachetnia,
dłoń pionek pcha tam
gdzie będę cierpiał?

Czy to tylko punkt widzenia
i tak los odbieram?

Ostatecznie nic nie ma
żadnego znaczenia
dzień po dniu
wygrywam do zera.

4 september 2025

poetry

normalny1989
normalny1989

Jesteś ważny jutro

Czy myślałeś kiedyś,
choć przez ułamek
skrawek,
okruszek z czasu nici
że ktoś Ci ważny głęboko
w środku gęstego lasu, wisi.

Oddycha ledwo, lecz pewnie
i żyje tam mocniej niż
Ty
bo się guzdrzesz i zdechniesz
a on będzie
żył
wierząc, że pędzisz go ratować
z całych swych możliwych,
sił.

14 june 2025

poetry

normalny1989
normalny1989

Sacharowa miłość

Ziewam na myśl o trudach
zawsze wszystko się uda
w mojej głowie wiecznie zupa
czas dorosnąć
przestraszyć ducha
sukces otulić i
od swej miłości usłyszeć
żem kawał zucha
z celem w sercu
by dookoła wszyscy
mieli uśmiech
od ucha do ucha.

13 march 2025

poetry

normalny1989
normalny1989

salalas

Panicznie się boję, tak że
czasem lęk wręcz
pozbawia mnie zmysłów.
Taka klątwa, a i dar
umysł zamknięty w cudzysłów.

Dar lęk odstrasza - cóż
wiem, że to paradoks
jak szynką kroić nóż
świadomość razy milion
chodź śmieszku, postaw tu swój but.

Mnogość chorób w głowie
to moje wewnętrzne chwile
widziało je tylko kilka osób
bo im na to pozwoliłem.

Wyglądam jakbym szedł,
choć prawie ciągle błądzę
to na pewno nie szukam pomocy,
bo głupi choć jestem to lubię
czuć się mądry
i już nie nadzieja w siebie
(...)

--- full text ---

23 january 2025

poetry

normalny1989
normalny1989

s-expercience

Jestem postacią,
która nigdy nie
dotknie portalu
dopóki zdobyć
coś może,
jeszcze.

8 december 2024

poetry

normalny1989
normalny1989

Pancielovie

Pozwól mi być sobą, bym
z pełną mocą
móc opiekować się Tobą
zaufaj mi, daję Ci moje słowo.

1 september 2024

poetry

normalny1989
normalny1989

Na popsutej karuzeli

Tylko ciemność tu panuje
choć rzadko strach zagląda
wszystko milczy
albo mocno wiruje
znak zapytania, kropka.

Niczego tak nie lubię, uwierz
jak każdej chwili na
zepsutej karuzeli
nie próbuj tego zrozumieć
wariują ludzie,
którzy tylko
na mnie spojrzeli.

16 july 2023

poetry

normalny1989
normalny1989

Jestem kometą

Każdy krok
to ukąszenie grzechotnika.

Ciężary ze żwirem dwa kilo i
dziesięć centymetrów od chodnika.

Mózg, czy umysł? Wybucha
każdy krok w potylicę stuka,
i tak idę, nie wiem
szczerze czego szukam.

Natura ma tyle barw, myślę że ją kocham.
Każde drzewo, kamyk, każdy owad.
Coś lub ktoś całą miłość w naturze schował
Jak ja, żwir w ciężarach przy nogach.

Kocham chemię, związki i pierwiastki
ale nie wiem czy to etyl,
czy psylocybina teraz
ostrość z rozmyciem
w umyśle naganiają do walki.
Jak widok na żywo śmierci ojca
czy ostatnie słowa moje
(...)

--- full text ---

30 december 2021

poetry

normalny1989
normalny1989

Soy

Wszystko jest chwilą
a czasem wiecznością
chwila bywa,
w tej chwili moje życie
to stos jaki tworzą
brudne naczynia
i są ludzie, którzy myślą że to leń
lecz po prostu chwilowo
opuściła mnie siła,
nadal chcę wszystko dźwigać
aż w kolanach się uginam
już chcę mieć tę chwilę za sobą
znów spróbuję je pozmywać.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register