Nie tłum, nie afiszuj
swojego małego kryzysu
który cierpliwie jak HIV, czy rak
nadgryza Cię przez setki lat.
Strach, podniecenie- egzamin barier
dziesięć orgazmów w wannie,
i jeden na rosie porannej,
kłaniam się, suce bez manier.
Nie wiem czemu,
czasem kontrolę nade mną przejmuje demon
lecz Ty też masz to znamię na sumieniu
a w garderobie wieczny remont.
Wracam do sedna, chodziło przecież o chaos
na środku świata skrajów
jesteś Ty, ta- której życie z diabłem się podobało
ciosem niepewności, miłości i szaleństwa, kwintesencją raju.
Widzę to, przeżyłaś piekło, pragniesz ognia
na swym dobrym sercu i
ciepła na policzku, by wiecznością Cię ogrzał
a Ty byś mogła pokazać ile w ściskaniu szczęścia pazurami
posiadasz boskich sił.
Jesteś tu, jedna część
nieskończonego świata segmentów
i naprawdę rozumiem Twój lęk
lecz system strachu blokuje Ci przejście
do asymilacji piątego elementu.
dochodząc wanną potu..
report
Jakby tak zebrać wszystkie te krótkie zaczepki, które codziennie wysyłasz ludziom to można byłoby jakiś tomik wypuścić, pomyśl nad tym.
report
to tomiszcze ma już swój tytuł "opera omnia"..
report
To nie jest fizycznie możliwe, ja napisałem o wydaniu (czas przyszły). W chwili kiedy o tym piszemy, "opera omnia" jest już przeszłością. Musisz zrobić krok do przodu. Wierzę, w Ciebie.
report
w moim słowniku wyrażeń nie znajduję takiego zwrotu idiomatycznego jak: "to nie jest fizycznie możliwe", więc nie będę robił kroków tak sprzecznych z zasadami mechaniki kwantowej; pozostanę sobą, czyli przeszłością..
report
Rozumiem, przepraszam w takim razie za stracony czas, ponieważ prowadziłem rozmowę będąc pewnym, że można Ciebie traktować jako osobę mającą na uwadze słownik ogółu. Niech losowość kwantów rozwieje czar.
report
ależ..
report