ALL WORKS Poetry (83)
About me Friends (5)

28 december 2012

poetry

MarkTom
MarkTom

Od świtu do zmierzchu

mrocznej w końcu jest finał nocy
składam kołdrę poprawiam kocyk
piję drina dostaję mocy

pośród szarości zwykłego dnia
poszukam myśli zasieję piach
siłą percepcji postrzegam świat

zatrzymam dzisiaj radości cień
może szczęśliwy to dla mnie dzień
ogolę brodę jak kornik pień

taką mam chcicę dzisiaj w sobie
by pożądania posiąść obiekt
coś zrobić musi czasem człowiek

gdy już przyjdzie kolejna nocka
pogłaskam kołdrę przytulę koc
może znów rankiem dostanę moc

"jak na deszczu łza
    cały ten świat nie znaczy nic"
 
 
 

 


 

 

 

 

 

ALEKSANDRA
28 december 2012 at 23:02

pierwszy mnie powalił:)

report

MarkTom
28 december 2012 at 23:23

Mój pierworodny w tej formie.Moc ciepła posyłam:))) Marek

report

ALEKSANDRA
28 december 2012 at 23:27

odbieram :) ja posyłam mega wielką chmurę...:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register