30 stycznia 2012

poezja

milena
milena

intruz

przychodzi nieproszony
w niedzielę wieczorem
kiedy w głowie jutrzejsze
gubienie ciepła leniwych dni
szeptanych nocy

przysiada blisko aż wreszcie
oddycha moim oddechem 
zapewnia  zawsze twój
najwierniejszy jedyny
smuteczek

Wieśniak M
30 stycznia 2012 o 20:31

na nieproszonym obiedzie/ pożycza ulubione sztućce/ nie pozmywa się po deserze;)))

zgłoś

milena
30 stycznia 2012 o 20:35

i jeszcze łobuz psuje smakowanie deseru..:))

zgłoś

Magdala
30 stycznia 2012 o 20:37

a siooooo! paszoł! buziaki! :*

zgłoś

milena
30 stycznia 2012 o 20:44

też mu tak mówię :)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
30 stycznia 2012 o 20:39

jakiś kawał mu opowiedzieć, albo poczytać Wieśniaka M:)

zgłoś

milena
30 stycznia 2012 o 20:42

stosuję, działa :))))) dzięki, An ;*

zgłoś

q
30 stycznia 2012 o 21:13

oswajaj go Milenko, oswajaj się z nim albowiem jest wierszodajny :))

zgłoś

milena
30 stycznia 2012 o 21:16

zwłaszcza z wiekiem - mówię niestety :( o sobie, i tak uśmiech dla czytających i do życia :))) dzięki ;*

zgłoś

Miladora
30 stycznia 2012 o 22:09

No cóż, zawsze przychodzi nieproszony. ;) Ładnie, Milenko - spokojny, dobry wiersz. Miłego wieczoru :)

zgłoś

milena
31 stycznia 2012 o 08:47

dziękuję, pozdrawiam ciepło :))

zgłoś

Pan Bin Szu
31 stycznia 2012 o 12:02

jak mały głód

zgłoś

milena
31 stycznia 2012 o 12:23

jakie cudne skojarzenie :) dzięki... :)

zgłoś

Istar
31 stycznia 2012 o 12:25

a jak spokojnie :) dobrego mil :)

zgłoś

milena
31 stycznia 2012 o 12:27

Iskierko (nie wiem czemu, tak Cię nazywam) - buź:))

zgłoś

Istar
31 stycznia 2012 o 12:44

ładnie mnie nazywasz :) buziaki :))

zgłoś

Drwal
31 stycznia 2012 o 17:37

intruzami zima się zaczyna / / zacznij o czekolady / imprezami smutków się pozbywasz / delektuj bez żenady... z mojej szuflady/ kradzione nie tuczy

zgłoś

milena
31 stycznia 2012 o 20:29

organicznie nie znoszę czekolady, faktycznie jednak czasem kosteczka się przyda... dzięki Drwalu za odwiedziny :))

zgłoś

Drwal
31 stycznia 2012 o 20:50

i to właśnie powód smutków - ograniczenia organiczne

zgłoś

Ania Ostrowska
31 stycznia 2012 o 21:52

... i natychmiast słyszę Prońko i "małe tęsknoty" :) dobry tekst, mileno, łapie za gardło :) gratuluję

zgłoś

milena
1 lutego 2012 o 07:48

dzięki Aniu, faktycznie - skojarzenie idealne, :))

zgłoś

budleja
3 lutego 2012 o 17:13

lampeczką wina przegoń intruza:))

zgłoś

milena
3 lutego 2012 o 19:00

na razie pozostaje aspiryna,:( ale zapamiętam radę, dzięki Budlejo:))

zgłoś

piórko
10 kwietnia 2012 o 17:57

Też odwiedza mnie taki intruz. Ładnie napisane :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się