Zmiana sposobu prezentacji
szybciej Aga
słowa wypowiedziane przez chłopaka w kapturze
gdy przeglądam książkę o kobiecie
która nie może wygrać z przymusem miłości
głos wdziera się w muzykę
łagodną i nastrojową by usprawnić handel
słowa wyrywają z letargu
półek ozdobionych okładkami
na których dziewczyny niebezpieczne
ograniczone farbą i czcionką
a zatem możliwe do ułaskawienia
młodzieniec opuszcza księgarnię
wchodząc w ciepło
łagodne nagabywanie ozdób
dotyka go lęk przed oszustwem
świateł wcielanych w życie
odpowiednim nakładam energii
nieistnienie
wyryte w powietrzu
zostawia ślad niepewności
(...)
--- cały tekst ---
rozciągnięte parki nie są takie same jak kiedyś
pod ławkami leżą opalone lufki
cały zgiełk rozbija się o kilka ulic i nędzne bary
jedynie ruiny mają coś więcej do powiedzenia
podobnie strumyk Sępolno gdzie wyścigi patyków
dorównywały olimpijskim zawodom
by zaraz potem sześć kontynentów
zmieściło się na drewnianym kołku
a wszystko bez świadomości że za kilka lat
tylko prostytutki będą zwracały na siebie uwagę
chowając sumienie przed światłem latarni
i jeśli nadarzy się dla mnie okazja
by coś powiedzieć
słowa nie będą mogły się przecisnąć
przez zbyt lekko rozchylone usta
o siódmej rano na robotników
wymieniających kanalizację przy ruinach kościoła
patrzy Michaś wariat
chciałby podejść
zapytać o młotki i kanistry
boi się że przepędzą
źli ludzi źli ludzie
mówiła siostra potwierdzały dzieci
które kazały wziąć do buzi starego buta
będziesz jadł błoto i liście
śmiał się pan woźny
zabraniał podejść od psa
mówił zarazisz się Pikusiu od kretyna
poczciwy stróż kamienicy
mama robiła obiad
głaskała po głowie i śpiewała
piosenki o Wojtusiu i iskierce
ostrzegała ostrzegała przed światem
dobra mądra kobieta
(...)
--- cały tekst ---
gdyby nie uwierzyć
studentce pedagogiki
która ma doświadczenie
w pracy z osobami autystycznymi
nie zgodzić się
że wszystko zależy od aury
energii płynącej przez arterie
nie czytać biuletynów
o nic szczególnego nie pytać
chyba że czystość na klatce schodowej
nie o to też nie
zawsze zostanie jakiś kapsel na parapecie
gdyby nie rozmawiać
z lokalną spółdzielnią
na temat potrzeby poszerzenia parkanu
wracać do domu późno
nie przeglądać ulotek
o podstawowej komórce społecznej
pracy władz miejskich
(...)
--- cały tekst ---
z babcią zawsze było ciężko
dźwigaj pani
bo przecież sama na nocnik nie usiądzie
a gdzie podetrzeć
utrzymać żeby nie upadła
ledwo wracasz z pracy
ona już od progu pyta
nie wiesz gdzie jest mój kleik
rozlałam maślankę a Wielmisowa
przyniosła tabletki na nietrzymanie moczu
mogłaby poczekać
niechby nie jęczała
przecież sypiemy jej na tyłek puder
mówię ci stary z babcią nie ma lekko
jeśli jej czegoś nie przyniesiesz
a przecież nie zawsze słychać że woła
to wyłazi z pokoju na czworaka
złośliwa czy co
