Marek Gajowniczek, 9 września 2014
Pozytywne myślenie bywa łatwe we wrześniach,
ale barwy jesieni może zgasić czereśniak,
gdy ma dostęp do mediów i w nich walczy o władzę.
Uczestnictwo w batalii jest dla ludzi nakazem.
Kraj wydaje się duży, a jest bardzo ściśnięty.
Nic dobrego nie wróży układ władzy zamknięty,
a te barwy za oknem i to niebo pogodne
są dla niego okropne i bardzo niewygodne.
Zło zasady ma własne, pragnie wygrać na spadkach.
Wszystko ma być niejasne, mętne aż do ostatka.
Pokręcone, zmieszane, wystraszone destrukcją.
Zmiana pogania zmianę. Straszy nas rewolucją.
A tu jesień przecudna zamyślenie nam niesie.
Wcale nie chce być złudna. Marzycielski jest wrzesień.
Jeśli czegoś zapragną razem ludzi miliony,
kiedy liście opadną, kraj być może zmieniony.
Decyduje rozwaga oraz siła pragnienia
i to słońce, gdy grzeje nam jesienne marzenia,
wtedy żaden partyjny krasomówczy artysta,
ani układ mafijny nie zatopią nas w listach.
Staną się już pożółkłym i uwiędłym listowiem.
Ktoś wiersz o nich napisze i ja słowo dopowiem
o tym, że wszystko mija i opada na ziemię.
Jesień wciąż jest niczyja. Czegoś uczą jesienie.
Marek Gajowniczek, 9 września 2014
Widmo odchodzi. Zostają cienie.
Jest wciąż pogarda i pohańbienie.
Ironia, buta, uśmieszek, kpina.
Skradziony utarg i styl Putina.
Jest jakiś znacznik bezkarnych panów,
dominatorów, władców, tyranów
pozostawiony na pognębionych.
Piętno, nauczka, klątwa z ambony.
Palec środkowy i ręka w górze.
Przeciw wolności. Przeciw naturze
z pytaniem w oczach: - Co mi zrobicie?
Bywali gorsi. Też zapomnicie.
Inni tu także nie byli święci.
Kamera będzie strzegła pamięci.
Będą apele o przebaczenia.
Kto by tu zechciał myśleć o cieniach?
Wróciła dawna kontrola pruska,
ciężary długów i groźba ruska
i został jeszcze krzyżyk na drogę,
a bezczelności wciąż znieść nie mogę.
Marek Gajowniczek, 8 września 2014
Stoliczek mały na Francuskiej
w maleńkiej dziupli - kawiarni.
Wino na białą kapnęło bluzkę.
Ściśnięci ludzie. Normalni.
Smutek. Samotność wtulona w cieniu.
Rodzą się słowa w serwetce.
Dym je układa zgrabnie w milczeniu,
gdy wzrok się chwieje poetce.
Zauważony gest do barmanki.
Tym razem więcej! To samo.
Nie potrzebuje świat żadnej mamki.
Najgorzej jest zwykle rano.
Patrzę dyskretnie. Tak, to jest ona.
Przecudna w tym zamyśleniu.
Może jej ciąży młodość zgubiona
w ogólnym zadowoleniu.
Jest tak prawdziwa w tym, co napisze,
lecz podejść się nie odważę.
Znów niebezpiecznie zadrżał kieliszek.
O takim pisaniu marzę.
Jest uwielbiana i rozumiana
nie tylko tu - na Francuskiej.
Łatwość jest może jej w zamian dana
za wielką życiową pustkę.
Jak ta Fortuna szczęście rozdziela,
żądając zawsze coś za coś?
Dzisiaj pijemy. Jutro niedziela.
Pojutrze znów bylejakość.
Święto Francuskiej, a jej już nie ma.
Stoliczek jest jak kapliczka.
Umiała wodę w wino zamieniać.
Poetka - al... Nie! Wielka liryczka.
Marek Gajowniczek, 8 września 2014
Hybrydowa polityka. Medialna zadyma.
Propaganda bierze u nas przykłady z Putina.
Zidiocenie jest powszechne. Sposób - mętnej wody.
Najpierw uścisk i żółwiki, a teraz metody.
Hybrydowi dziennikarze. Hybrydowe partie.
Na pośladkach mają twarze. W środku oko harpie.
Odór w koło rozsiewają bezczelnego chamstwa.
Tysiąc razy powtarzają oczywiste kłamstwa.
Po raz pierwszy to widzimy - sparaliżowani.
Nie umiemy jeszcze walczyć z tymi hybrydami.
Sprowadziła je tu, do nas, Unii dyrektywa,
która wszystko nakazała inaczej nazywać.
Z wielkim bólem oglądamy wielkie przesilenie.
Wielki Mówca ma trudności - wskazuje milczenie.
Może to jest brak charyzmy. Może nie ma Ducha.
Przychodzimy wciąż z nadzieją. Nie ma czego słuchać.
A na wschodzie to potrafią i burzą umysły.
Nawet w NATO kod już łapią i zasady prysły.
Wszystko ma być pokręcone, głupie, hybrydowe.
Okrucieństwo słów tyranii w arbuz zmienia głowę.
Kłamstwo jest porażające. Śmiech zagłusza słowa.
Początek nam miesza z końcem wojna hybrydowa.
Postacie znienawidzone kpią z nas w żywe oczy.
Wartości w nicość strącono. Lawina się toczy.
Prania mózgu nie wytrzymasz. Siedzisz w telewizji
i uśmiechu widzisz grymas w morzu hipokryzji.
Od wyborów do wyborów walec ten cię gniecie.
Rządy przejmie tu Hybryda, tak jak wszędzie w świecie.
Marek Gajowniczek, 8 września 2014
Powrócił cadyk z Krynicy,
a z kraju wyjechał rząd.
Prezydent stanął na szpicy.
Kaczki nie płyną pod prąd.
Trudno powiedzieć już dzisiaj,
co taśmy mają wspólnego?
Jest rozejm. Są tłuste misie,
a nie ma tu nic dobrego.
Po rozum pójdzie do wójta
obdarty z kontraktów chłop.
Ludziska! Wy się nie bójta!
Putina potępił pop!
Co robić? Na kogo stawiać?
Grillują wokół dożynki,
a mieli wojsko naprawiać.
Nadziei - ni odrobinki.
Nakręcą film o Wołyniu.
Pokażą, kto tu jest winny.
To jeszcze nie kondominium!
Ludzie głosować powinni.
Pleban nikogo nie poprze.
Pan większe postawi bramki,
a stary wójt ma się dobrze -
nikt inny nie staje w szranki.
Powrócił cadyk z Krynicy,
a z kraju wyjechał rząd.
Prezydent stanął na szpicy.
Kaczki nie płyną pod prąd.
Spokojna wyborcza jesień
złotego żegna premiera.
Dym po ścierniskach się niesie.
Komisja już ma się zbierać!
Marek Gajowniczek, 7 września 2014
Przepiękna jesień tego roku
słoneczkiem z ludzi drwi,
bo wszyscy chcą mieć święty spokój,
a tu wojna u drzwi.
Przestrzega: - Źle im nie prorokuj!
Nie wszyscy w świecie źli!
Dyskretnie lepiej miej na oku,
jeżeli gdzieś się tli.
Czwórkami jeszcze maszerują
po ziemi, nie do nieba.
Dopóki handlują, paktują -
można się nadal nie bać.
A jeśli sprzedają twą wolność
i przyszłe twoje życie,
pamiętaj - masz wyboru zdolność,
jak zdradzeni o świcie.
Nie musi martwić się dziewczyna.
Nie można straszyć dzieci,
bo jutro pójdziemy do kina.
Kupiłem już bilecik.
Już wkrótce zaczną się wykopki,
kapusty szatkowanie
i w nowych rządach Europki
skończymy grzybobranie.
Przepiękna jesień. Babie lato
pajączki małe niesie.
Świat zdaje się pod dobrą datą.
My pamiętamy wrzesień.
Niemcy właściwie kraj zabrały.
Rosja chce wziąć co swoje.
Dla słabych świat znów jest za mały.
Wiele było rozbrojeń.
Przepiękna jesień. Idą zmiany.
A mnie jest szkoda lata.
My, starzy jeszcze pamiętamy.
Dla młodych to już data.
Ruszają grupy historyczne.
Gorąco jest pod Mławą.
Przyszłości! Obiecaj dni śliczne
i bądź dla nas łaskawą.
Marek Gajowniczek, 7 września 2014
Wepchnął Iwan rurę w Hildegardy kiecę,
by się nie musiała czochrać wciąż pod piecem.
Gazował, gazował – Hilda się rozgrzała
i swojemu Iwankowi Opla już dać chciała.
Ref.:
U..ha! ha!..U..ha! ha! U..ha! ha!…bęc!
(w oryginale :Benz)
Tego Opla to jej sponsor z Michigan podrzucił,
kiedy wspomniał, jak to Hildę parę latek młócił.
Dawne, dawne już nas uczą romansideł dzieje,
że ten lepiej prosperuje, który mocno grzeje !
Ref.:
U..ha! ha!… …itd. bęc!
Marek Gajowniczek, 7 września 2014
Być może będzie to Warszawa.
Może to będzie Łódź.
Wymusić traktat - łatwa sprawa.
Zjawią się hasła "Wróć!"
Nowy "Manifest" ktoś napisze.
Przywiozą w teczce rząd.
A nad trumnami będzie ciszej.
Chłopcy daleko stąd.
Zjawią się Księża Patrioci.
Zasiądą Trybunały.
Wystarczy jeden celny pocisk
i grzyb na niebie mały.
Odbierze Putin telefony
ze Stanów i z Berlina.
Powie, że wysłał swoje drony.
Na pulsie rękę trzyma.
Jadą z pomocą spec oddziały
i zamykają strefę.
Przyniosą pomoc ocalałym,
a groźby były blefem.
Powie, że były ustalenia
wcześniejsze już z Berlinem,
że się właściwie nic nie zmienia.
Wyjaśni sam przyczynę.
Zbierze się Rada Bezpieczeństwa
i będą demonstracje
i aprobaty - przeciwieństwa
podejmą różne akcje,
by po nowemu świat ułożyć
w europejskim domu,
a w delegacji wieńce złoży
nowo wybrany komuch.
W Arktyce zaczną nowe prace
i wielkie inwestycje.
Odjadą transporty tułacze
strzeżone przez Milicję.
Popłynie gaz do Europy.
Rurami ścieknie ropa.
Zabiorą do ziemi roztopy
radioaktywny opad.
Marek Gajowniczek, 6 września 2014
Wojna jest propagandowa.
Rakiety - prawdziwe.
W zielonych ubrankach słowa
trafiają straszliwie.
Zamęt urodziła w głowach
kontrola umysłów.
Ludność jest prawie gotowa
nie brać nic w cudzysłów.
Bałagan informatyczny.
Prześmiewcy poeci.
Rozpada się świat klasyczny.
W duszach sterta śmieci.
Antychryst przysnął przy stole.
Wszyscy szczytowali.
Fałszywy prorok jest trollem.
Obraz się utrwalił.
Obudził się separatyzm.
Poruszył w skorupie.
Ludzie jak automaty.
Propaganda - krupier.
Na lewo oraz na prawo
szasta sprawiedliwość.
Śmierć przestała być zabawą.
Oszalała chciwość.
Wirują nieznane kręgi
nad piekła otchłanią,
a na niebie jasny błękit.
Słowa wierszy ranią.
Zawieszeni gdzieś w przestrzeni
ludzkiej wyobraźni,
oślepliśmy. Świat się zmienił
w umysłowej kaźni.
Odbieramy - odbijamy.
Nie ma rozumienia.
Pochylony kark. Czekamy.
Wodnik wyszedł z cienia.
Starł na piasku znaki Ryby.
Resztę zmywa fala.
Została refleksja... gdyby...
lecz się też oddala.
Marek Gajowniczek, 5 września 2014
Nie ma kto wszystkim dowodzić,
więc problem pragną zamrozić.
Może przyjdzie ruska zima.
Zasypie go i zatrzyma.
Nie ma decyzji, co z bronią,
bo nie wiemy już gdzie dzwonią,
a rozstrzygnąć trzeba rzecz:
Pójdą naprzód, czy krok wstecz?
Dobrze jest mieć takie wsparcie.
Nie zostawią na pożarcie,
ale zastosują sankcje.
Najważniejsza rzecz - gwarancje!
A że już tak kiedyś było,
może komuś być niemiło.
Nie należy przypominać.
Trzeba to jakoś zatrzymać,
gorzej, że ci co umieli
kiedyś tam nie dolecieli,
a pewien bojowy as
do garażu zszedł i zgasł.
Pozostał nam więc Obama.
Jednak mina nie ta sama.
Widać wielkie zamyślenie.
Pewne afrykańskie plemię
odtańczyło taniec z dzidą
pod melodię "Ruskie idą"
i to pomóc światu może.
Jesień i chłodniej na dworze.
Politycy tworzą furtki
żeby dostarczono kurtki
dla obrońców Europy,
ale wierszyk nie jest o tym,
lecz o wysuniętej szpicy.
Nie ma to jak sojusznicy!
Wiedzą, że Nowy Porządek
zawsze trudny ma początek,
ale kiedy się pobrata -
zmieni front na wspólny atak
przeciwko Kalifatowi.
W zamian oddadzą carowi,
to, co carskim kiedyś było,
a ty stary Bambaryło
wiersz napiszesz o kryzysie,
nie o jakimś widzimisię
wziętym dziś z baśniowej chmury.
Wiedz! - Wiara przenosi góry!
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
9 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
8 kwietnia 2026
Jaga
8 kwietnia 2026
wiesiek
8 kwietnia 2026
Afrodyta
7 kwietnia 2026
wiesiek
7 kwietnia 2026
sam53
7 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
6 kwietnia 2026
jeśli tylko
6 kwietnia 2026
sam53
6 kwietnia 2026
wiesiek