Marek Gajowniczek, 14 września 2014
Operacje i naloty.
Samoloty, drony, floty,
bomby, matki wszystkich bomb -
spadną nie wiadomo skąd
na araba z karabinem.
Znamy wszyscy już przyczynę:
Chodzi o nagrane filmy,
których widzieć nie powinny
rządy kilku wielkich państw,
które nie widziały draństw.
Filmy są autentyczne.
Zebrano opinie liczne.
Taka dzisiaj jest technika.
Raz Anglik, a raz Anglika,
więc się akcja wielka zacznie.
Potwierdzono nieopatrznie,
że my też udział weźmiemy,
choć podobno wracać chcemy.
Teraz jednak nie ma jak.
Odcięty jest każdy szlak,
więc sprzęt zostawimy komuś,
a mógłby się przydać w domu.
Na układy nie ma rady.
Są wojny i złe sąsiady
i są przetargowe karty
i rząd też był guzik warty.
Będzie nowy - kryzysowy,
przetargowy, lecz fachowy.
Ktoś, by uniknąć kłopotu
ogłosi skład z samolotu
startując do Ameryki.
Hybrydowe są praktyki.
Marek Gajowniczek, 13 września 2014
Pastelowe sukieneczki.
W sukieneczkach panieneczki.
Wszystko miga przed oczami.
Znacie śpiewkę? Znamy! Znamy!
Zgadnij, jaka to melodia?
Tyle lat tu była grana.
Słyszeliśmy ją tu co dnia
i powraca - taka sama!
Oto leci kabarecik.
He... he! - He... he! Ale dziwy!
Odgrzejemy ten kotlecik ?
Nie! Lepiej Alternatywy!
Zgadnij, jaka to melodia?
Tyle lat tu była grana.
Słyszeliśmy ją tu co dnia
i powraca - taka sama!
Bieg po zdrowie. Marsz o Qlach!
Siusiak! Cipka! - uczmy dzieci.
Wielkich zmian to uwertura!
Ma być tak, jak Tusk polecił!
Zgadnij, jaka to melodia?
Tyle lat tu była grana.
Słyszeliśmy ją tu co dnia
i powraca - taka sama!
Partia! Partia! Koalicja!
Rozmowa u prezydenta.
Młodzieżówka - nie Nowicjat!
Ordynacja to rzecz święta!
Zgadnij, jaka to melodia?
Tyle lat tu była grana.
Słyszeliśmy ją tu co dnia
i powraca - taka sama!
Dziś Dziennika się unika,
w zamian Info jest już Twoje!
Polityka! Polityka!
Sami swoi. Reszta - goje!
Marek Gajowniczek, 13 września 2014
Ach! Jaki się podniósł kram.
Do Pipera Rozenbaum
na twitterze posty pisze.
Beniu! Czy ja dobrze słyszę?
Czy to nie jest głupia wpadka,
że ma nie być w rządzie Radka?
Jaka tego jest przyczyna?
Czy aby nie przez murzyna?
A może to przez Łap Rowa?
Aż mnie rozbolała głowa.
Podobno coś jest z dyplomem.
Nie tak było uzgodnione.
Odpisz, bo zagroził tate,
że zatrzyma mi wypłatę
i już nie da nic fundacji!
Trzeba bronić demokracji!
Odpowiada szybko Beniek.
Już wydałem polecenie!
W telewizji mówią o tym.
Ja też same mam kłopoty!
I to ogromne. Niemałe!
Kardynała powołałem,
by zaświadczył o tym w sądzie,
że mnie kiedyś widział w kącie
za organami, za chórem,
gdy mnie swoim wiecznym piórem
molestował organista.
I kardynał na to przystał.
Nie mam więc głowy do zmiany.
A czy my to nagrywamy?
Może ktoś nam podsłuch włączył?
A to może nas wykończyć!
Że też przyszły ci do głowy
na twitterze te rozmowy...
Halloo! Beniek! Nie trać czasu
i to wszystko zaraz kasuj!
Teraz pluskiew pełno wszędzie.
Co to będzie? Co to będzie...
Podsłuchiwać będą nas?
To już szyfrem mówić czas,
bo to wszystko się rozniesie.
Pisz o wekslach. Pisz o lesie
wyciętym w Kaliningradzie,
a nie o tym co na Radzie
usłyszałeś dziś w pałacu!
No! Na razie! Wszystko kasuj!
Marek Gajowniczek, 12 września 2014
W lesie mikrofonów rosną wielkie grzyby,
jednak bardzo rzadko trafia się prawdziwy.
Większość to opieńki na partyjnych zrębach.
Niewielkie i kruche. Piasek zgrzyta w zębach.
W lesie mikrofonów bywa dużo wody.
Chłonie ją grzyb stary, bardzo rzadko młody.
Te młode nie mogą dopchać się do światła.
Lasy mikrofonów paprotka obsiadła.
Wycinki nie będzie, a jest zakaz wstępu.
Lasy mikrofonów boją się wyrębu,
gdyby przyszła nagle reklamy posucha.
Wołania na puszczy niewielu już słucha.
W lasach mikrofonów zjawia się zwierzyna,
kiedy się odstrzału sezon rozpoczyna.
Nie ma dokarmiania, ale są nagonki,
kije i marchewki, gwizdki, trąbki, dzwonki.
W lesie mikrofonów są też rezerwaty.
Samozatrudnienie wyparło etaty,
lecz co trzeba chronić, chroni się tu dobrze.
Tych, których właściciel mikrofonów poprze.
Lasy mikrofonów są władzy ostoją,
więc o swoją przyszłość wcale się nie boją.
Środki na ochronę przyśle Europa.
Pojawił się jednak niezbyt sprawny kopacz.
Zamiarów nikt nie zna, a zna możliwości.
Wielu się tą zmianą denerwuje, złości.
Lasy mikrofonów wspięły się ku górze.
Kopacz, czy nie kopacz - będą służyć dłużej!
Marek Gajowniczek, 11 września 2014
Pogarda - to jest coś, co mnie dotyka
za strony tych, którym sprzedano większość.
To ordynacji specyficzna polityka,
takich, jak ja, oddała im w zależność.
Pogarda bardziej uderza, niż kpina
i poniżonych traktuje jak bydło.
W ten sposób zbrodnia nieraz się zaczyna,
kiedy pogardy z worka już wychodzi szydło.
W rzeczywistości - nie ja jestem zbydlęcony,
lecz rozpasana i obłędna jest ta władza,
gdy nie dba o nic. Opowiada androny.
Stosuje przemoc, wobec tego, kto przeszkadza.
Nic nie pomoże mi wewnętrzna emigracja,
ani wezwania, bym okazał miłosierdzie.
Taka jest teraz specyficzna demokracja,
że ma pod ręką całą masę sprzecznych twierdzeń.
Jeszcze pamiętam: "Pan nie może mnie obrazić!"
i "Żadnej nie dam panu za to satysfakcji!".
Gdy potrzebuje pan, by jaśniej się wyrazić?
"Pan tyle może, ile żyd za okupacji!"
Lecz czy pogardą odpowiadać na pogardę
i wśród klęczących śmiało iść wyprostowanym?
Czy się uśmiechnąć, że tu życie było żartem,
a rządzą teraz wyjątkowo groźne chamy?
Nie o to chodzi, że sikają na świętości
i bez skrupułów obrażają kardynałów,
a ze wszystkiego najbardziej mnie złości,
gdy mi na władcę wybierają konowałów.
I tę pogardę, chcę, czy nie chcę, znosić muszę!
I nie ma dla mnie tu żadnego pocieszenia.
Czekam, gdy z chmury tu wysunie się paluszek.
Zaiskrzy grzmotem! A głos huknie: - Rusz się! Zmieniaj!
Marek Gajowniczek, 11 września 2014
U "Węgiełka" - poruszenie.
Co dzień nowe zamówienie.
Przeprowadzka do Brukseli?
Takiego ruchu nie mieli.
Pośpiech mi wychodzi bokiem!
Które piętro? Oj, wysokie!
Drogo? - Na pusto z powrotem!
Może lepiej samolotem?
Telefon za telefonem.
Nie wiem... już oddaję żonę!
Ma zabierać, albo sprzedać?
Wszystkiego zabrać się nie da!
Strajki są firm transportowych!
Nie ma tylu bagażowych!
Jak będzie płatna faktura?
Ile ton? Dwadzieścia - góra!
Kolejność jest pokręcona!
Najpierw Miki, potem Donald?
Nie! To nie są kryptonimy!
Potem wszystko uzgodnimy!
Przeprowadzka - wielka męka.
"Węgiełkowi" głowa pęka.
A ta sterta? To są nowe,
ale tym razem krajowe!
Przewieziemy! Co? Nie wszystko?
Część pójdzie na wysypisko?
Kontener? Pełny? Z taśmami?
Ustalcie ze śmieciarzami!
Marek Gajowniczek, 10 września 2014
Tłuściutkie misie uwielbiają rezerwaty,
gdzie nie dosięga leśnej straży czujny wzrok.
Karmę donoszą powiatowe im etaty
w biały dzień - skromnie, więcej - gdy zapada zmrok.
Tłuściutkie misie uwielbiają stare gawry,
w których się wiele już projektów urodziło.
Zawsze znajdują smakowite larwy,
bardzo młodziutkie i dostępne, że aż miło.
Tłuściutkie misie bardzo lubią turystykę
i na telefon do usługi są gotowe.
Potrafią gminie bardzo podnieść statystykę,
zwłaszcza, gdy zbiórki robi gmina gdzieś masowe.
Tłuściutkie misie też się czasem denerwują,
kiedy do cyrku pragną oddać je ludowcy.
Wtedy podsłuchy i kamery montują.
Złapane mruczą, że je zamontował obcy.
Bez tłustych misiów dawno wszystko by upadło.
Nadzieję miały wielką do ostatniej chwili.
Idą wybory. Trudniej będzie już o jadło.
Łowczego koła za granicą pochwycili.
Tłuściutkie misie to okazy z grupy rzadkich
i bardzo liczą, że obejmie je ochrona,
lecz mogą także, wkrótce zamknąć je do klatki,
gdy koalicję opozycja tu pokona.
Marek Gajowniczek, 10 września 2014
Polsko moja, ja wiem, że to dziś jest dziesiąty
i pamiętam: - Za wszystko obwiniałaś zły los,
a inne przypuszczenia pochowałaś gdzieś w kąty.
Bałaś się pozostałych wypowiadać na głos.
Polsko moja, ja wiem, że pragnęłaś spokoju.
Żądał tego od Ciebie i przyjaciel i wróg
i nie chciałaś żadnego strachu i niepokoju.
Mimo to, wojna dzisiaj podeszła pod próg.
Polsko moja, ja wiem: - Rządy były usłużne.
Obrażano świętości. Wyniesiono też krzyż.
Wielu z nas spakowało swoje torby podróżne,
a wzrok nasz wbił się w ziemię i nie patrzył nikt wzwyż.
Polsko moja, ja wiem, że nikt się nie spodziewał.
Ludzie się załamali, samobójców brał los.
Chociaż naród w katedrze "Wróć nam Panie!" wciąż śpiewał,
wielu się z tego śmiało nabijając swój trzos.
Polsko moja, ja wiem - ten dziesiąty jest inny.
Świat zrozumiał, że zła nie powstrzyma już fałsz.
Nasze serca inaczej zabić teraz powinny,
gdy się demon obudził i rozpoczął tu marsz.
Może teraz jest czas przebaczenia poprosić
za to nasze zaprzaństwo i uległość przed złem.
To był zamach! Otwarcie dziś przed światem ogłosić!
A ty nadal się lękasz widząc wojnę , ja wiem!
Marek Gajowniczek, 10 września 2014
Powiatowa lekarka może nie jest geniuszem,
ale przecież już znamy: - "Rządzić nie chcem, lecz muszem".
Wiele lat tu mieliśmy rząd, co nie chciał być rządem.
Zawsze po środku nurtu utrzymywał się z prądem.
Sterowanie na środku nie omija kłopotów.
Dopuszczano więc różnych pomyleńców, idiotów,
by utrzymać kierunek prowadzącej postaci.
Tym, stojącym na brzegach, całkiem przestano płacić.
Nie zmieniały kierunku różne obce dopływy.
Manewrował na falach kameleon prawdziwy.
Tam się mocno uścisnął, tu głęboko ukłonił,
zapewniając złośliwych: - "To nie my, ale oni!"
Mógłby dalej tak płynąć, ale już nie da rady.
Postawiono mu tamy. Dalej są wodospady.
Zrezygnował, gdy widział, że się nurt staje wartki.
Zaraz pomoc otrzymał powiatowej lekarki.
Powiatowa lekarka może nie jest geniuszem...
Marek Gajowniczek, 9 września 2014
To było przypadkowe.
Nie była żadna randka.
Nagle mi weszła w głowę
jesienna elegantka.
Wydała się znajoma.
Czy kiedyś ją widziałem?
Szła taka wystrojona,
a ja na nią czekałem.
Najpierw ujrzałem chustę
okręconą na szyi.
W niej czerwień, brązy lustrem
zielenie ozłociły
i barwy rozjaśniły
na sukni wypukłości
pod którą się schroniły
myśli idące w gości.
Oczy miała zielone
ze słońca iskierkami,
leciutko rozmarzone,
gdy tak staliśmy sami.
Od razu powiedziała,
że zostać chce do zimy.
Chodź do mnie moja mała!
Czemu tu tak stoimy?
Już wiem jak jest powabna
i ma na imię Jesień.
W dotyku jest jedwabna
i tulić wciąż ją chce się,
a pachnie tuberozą
i leciutko igliwiem.
Uwodzi śmiałą pozą
i kocha się prawdziwie.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
9 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
8 kwietnia 2026
Jaga
8 kwietnia 2026
wiesiek
8 kwietnia 2026
Afrodyta
7 kwietnia 2026
wiesiek
7 kwietnia 2026
sam53
7 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
6 kwietnia 2026
jeśli tylko
6 kwietnia 2026
sam53
6 kwietnia 2026
wiesiek