Paszkwil
bo to nie jest spowiedź cierpiącego
ze wstydu łamiących się kolan
w porannej modlitwie
nie klątwa ranionej sennością myśli
krytycznie oceniającej boskość
stwórcy rozmarzenie
i ciemność niedoścignioną cyklicznie
odrzucaniem podłych skrzydeł
woskowanej miłości
to jest zwykły donos na jedną butelkę
co miała pomóc przespać noc
jednak mnie oszukała
na tabletkę, na poduszkę.. ech..
zgłoś
na siebie....
zgłoś
Bardzo udane wierszydło z zaskakującą puentą :) Pozdrowionka!
zgłoś
staram się :) Pozdrawiam
zgłoś
Paszkwil na życie, eh...
zgłoś