tymczasem teraz zastaje nas w nowym yorku
(a znasz fajniejsze widokówki?) około południa
które niczym południk wyznacza naszą pozycję
i trajektorię rzutu piłką (prosto w tamto)
gdy kiedy bezwzględnie warunkuje gdzie
i gdzie nigdy nie będziemy (a frank o’hara
jak zwykle idzie na lunch) i to już wszystko
co wiemy o miastach oraz franku
i to już wszystko co wiemy o sobie
co udało nam się wypatrzeć w szczątkowych
fabułach mimowolnych gestów fałszywych
drogowskazów: raj
to kiepska kompozycja z nagością i owocem
(ani gdzie ani kiedy)
cycki i jabłka
jabłka i cycki
jak dynie cycki jak gruszki ożebrowane
światło ogrodu w środku jesteś
cała z pestek chodźmy zanim cię rozsieje
wiatr nocą pod wielogrzmotem poczuję się
przez to samotny wielce zaś ten
który tak długo czekał żeby cię zdobyć
jak zdobywa się wszelkie bogu bliskie pagórki
i dokładnie z tego samego powodu:
ma nadzieję że gdy spojrzy prosto
z ciebie na świat ten wyda mu się
mglisty i piękny
odrobinę przegadany, ale jakby ktoś wyjął to ze mnie :D, pzdr
zgłoś
przeczytałam z uwagą i nie znudził - interesujący wiersz
zgłoś
jakoś mam podobnie jak K. Redus. przerażające :)) ale nie przeszkadza mi to przegadanie.
zgłoś
mnie zaś coraz mniej przekonuje ;) dzięki
zgłoś
zasmucająco skwaszony tekst
zgłoś
po kapuśniaku
zgłoś
zdecydowanie nie obchodzą mnie prywatne sprawy wierszy
zgłoś
wiersze mają wyłącznie sprawy publiczne
zgłoś
owszem. i tu się zgadzamy. dlatego właśnie nie są nimi te sprawy, o których wiersze nie mówią - nie interesuje mnie, jaka zupa Cię skazała na ten tekst
zgłoś
ech, obawiam się, że jednak punktów stycznych to nie ma między nami żadnych. zwłaszcza tych dotyczących czytania ze zrozumieniem
zgłoś
bardzo prawdopodobne: ja w komentarzu o wierszu, Ty najpierw o swojej kapuście, a później o punktach stycznych z czytelnikiem, którego na oczy w życiu nie widziałeś/aś. faktycznie, raczej mało widać w tym zrozumienia. howgh Bladej Twarzy. zostawiam Ci fajkę pokoju. możesz ją włożyć do tego kapuśniaku lub gdzie tam chcesz
zgłoś
nie ma czegoś takiego jak punkt styczny z czytelnikiem. występują natomiast takowe pomiędzy rozmówcami. zazwyczaj niezbędne do prowadzenia tejże, jak inteligencja, poczucie humoru i inne potencjalnie smakowite składowe. "wżyciuniewidzenie" to podstawowy plus - zostajesz sam na sam z talerzem, grzebiesz widelcem i po kolei odsuwasz wątpliwe specjały na bok.
zgłoś
yhm, yhm. wierzę, że w Twoim świecie jest tak jak mówisz. bo niby czemu miałabym Ci nie wierzyć. dobrego dnia :)
zgłoś