to miejsce służy do generowania obrazów śni się
pożoga później pogorzelisko — proste następstwa —
bezlistne drzewo po wisielcu maleńki
strach jak zduszony śmiech biegnących chłopców
krzywo piętrząca się cisza wydrążona wieża
ciśnień w drążącym krajobrazie porwana
spirala schodów wiodąca
przez dzieciństwo wciąż drgające nieopodal głuche
radioteleskopy: dziurawa stal mostu wrak przerzucony
przez rzekę wiatr zawsze wiatr od niej
nawołujący rytm torowiska nazbyt wyraźne
granice kolejne miasteczko rozbłysło westchnęło
i umarło — proste następstwa — pierwszy dotyk
prowadzący do nagości i przez nagość
wyprowadzić swoje ciało i opuścić je gdzieś
pośrodku mitycznej pustki która jakoby od zawsze
i rzekomo w każdym multipleksie białych ekranów
łopoczą
nie zwiastują niczego
obawiam się, że nic nie mogę na to poradzić. skoro sam nigdy nie używam punktacji w przypadku cudzych wierszy, dopuszczenie takiej możliwości u siebie byłoby, obawiam się, hipokryzją ;)
zgłoś
odblokowałeś mi oddychanie, Guczi, bo kichnęłam z zachwytu. (przyznam się na ucho, że skorzystałam najpierw z inhalatora ;) buziak!
zgłoś
to jak mój Mały, z tym, że jemu się to wybitnie nie spodobało ;)
zgłoś