krzyk to krzyk skarbie - nie wyobrażaj sobie że może być niemy;
posiniałe mięso ślady po zębach czarno od języka w tobie niebo
jak gigantyczny subwoofer; drgania w podbrzuszu. ten wrzask
deformuje całe światy pnie się w górę ja wzdłuż ciebie
po kark.
Soho śmierdzi moczem i winylami. pedalskie latte w papierowym kubku;
wkrótce spadnie śnieg i wszystko wystygnie znieruchomieje. nie pomogą
zatarte szarości rosnące smugi powietrza. rzeczywistość
przejdzie w betonowe kadry; połamane oddechy pęknięcia na wardze.
poza granicami mojej głowy pozostaniesz nieskończony.
*
wciąż odwiedzam to miejsce w którym śmierć jest ziemista
i włazi pod paznokcie. gdzieś po drodze mam ciało.
zagrzebałem się w tobie a teraz chciałbym
dotknąć.
________________________________
*Francis Bacon, Head II, Three studies of human head, Two figures
To jest mniamuśne.
zgłoś
a inne nie? ;)
zgłoś
nie ;)
zgłoś
good, bo mi też nie
zgłoś
O! To mi się bardzo podoba. Nie wiem czy widzę poprzez wiersz Head II , ale na pewno widzę Bacona i jeszcze coś, co jest u źródła, może obrazów, może wiersza.
zgłoś
eee, nie pamiętam prawdę powiedziawszy już co z tą Head II. dziękuję
zgłoś
bardzo na tak, pozdrawiam
zgłoś
Fajny wiersz a druga strofa daje czadu :)
zgłoś
też ją lubię :D podziękował
zgłoś