|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (71) Proza (12) Dziennik (70) Fotografia (108)
Pocztówka poetycka (1) O autorze Znajomi (58) | |
Na koniec powinniśmy się wzywać.
Dzień czy noc – nie robi różnicy. Tylko
światło. Potrzeba więcej światła, żeby nie ogłaszać końców świata
kiedy popadnie. To tak dezorganizuje walki, że miałoby się ochotę
przestać; ba czasem nawet pogodzić z losem.
Ale my nie jesteśmy dla takich końców. Bo kiedy już nadejdzie ten nasz, właściwy;
pewnie nikt nie zauważy. Byli. Nie ma. Co za różnica?
Kiedy media pokażą zdjęcia, będą następne.
Bardzo mi się podoba :)
zgłoś
cieszy mnie :) dziękuję
zgłoś
pewnie tak a może nie;)
zgłoś
a może i tak i nie?
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś
koniec relatywny.. relacyjny..
zgłoś
hmm... to dobrze czy źle?
zgłoś
Po tym solidnym końcu zdaje się, że nie będzie nikogo kto mógłby je (zdjęcia) obejrzeć.
zgłoś
sisey - to czemu aż tylu miało nadzieję na przetrwanie owego końca?? gdzieś mi tam brakło logiki stąd co powyżej
zgłoś
nom, mnie pytasz, dokąd zmierza stado trawolubnych? heh. to chwilami nawet zabawne, że ktoś kupował schron na koniec świata, że miał on niedotyczyć właścicieli bunkrów firmy Bosh, czy silosów rakietowych firmy "Dokopiemy każdemu"
zgłoś
dziwny jest ten świat jednak :))
zgłoś
ba, czasem
zgłoś
no, ba.
zgłoś
Prawdziwy.
zgłoś
niezauważalni a jednak niezbędni - ładnie :)
zgłoś
czy niezbędni? nie wiem
zgłoś
czyżby nowa świątynia ludu na plantacji jonestown w gujanie..
zgłoś
hmm... kto to jeszcze wie ile takich będzie tu i tam nim się faktycznie coś skończy?
zgłoś
Lady buz i juz:)))))
zgłoś