|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (71) Proza (12) Dziennik (70) Fotografia (108)
Pocztówka poetycka (1) O autorze Znajomi (58) | |
Zmiana sposobu prezentacji
Staję jak wryta.
Gapię się w tłum. Nie widzę.
Słyszę. Istnieje w mojej głowie zawsze, kiedy się boję.
On nie bał się ludzi.
Nic nie pomoże, że cierpnie mi skóra.
Nie zna się lęku jeśli się nie żyje.
Jakbym widziała po raz pierwszy. Nienazwany cień czaił się w kącie.
Wiem, że mam zmarszczki. Nie widzę ich codziennie. Pomijam
jakbym chciała oszczędzić Ci widoku starej skóry.
Pooranej zmartwieniem twarzy.
Siwe włosy przykryje farba. Młodość wróci w uśmiechu.
W figlarnych oczach, jakby miały ciągle 20 lat.
Młodość sączy się z każdej tkanki, której nie umiem powiedzieć,
jak dawno temu byłam młoda.
Nie chcę liczyć od jak dawna ją znam.
Nie chcę znać innej niż młoda.
jeśli dobro jest piękne
jesteś piękny
jeśli piękno smakuje
jesteś jak uczta
jeśli uczta to mądrość
jestem głodna
jeśli miłość to głód
chcę wiecznie
jesteśmy rozedrgani
jak liście osiki
kiedy dmiesz zapamiętale
nie trzymam kursu
nie umiem spadać
bezboleśnie
paranoja cz. I
czasem trzeba pozrywać złotka
ciała astralne
lepiej wychodzą z nas nagie
wtedy wiesz
że melodia wybrzmiewa
(...)
--- cały tekst ---
co dopisać do pustej głowy
żeby nie powiewała na wietrze
jak chorągiewką macham słowami
bez znaczenia
oburza mnie wiatr
że widział więcej ode mnie
a mniej mówi
co dodać do znaczenia
(...)
--- cały tekst ---
ścigam twoje myśli aż po źrenice
schowane pod powiekami
półprzymknięte słowa
których nie rozumiem
nie zazdrość mi
miejsc w których być nie mogłeś
mam swoje ślady na śniegu
trop urwany nagle jak ostatnie zdanie
(...)
--- cały tekst ---
nie chce się przyglądać pożądliwie jakby chciała
czegoś grzesznego. może wszyscy jesteśmy upośledzeni
każdy czegoś nie może, a może
czego nie może bliźni nie chce
patrzeć na seks głodnymi oczami
paralityka, który nawet nie wie, że mu zazdroszczą. nauczyła się
powściągać siłę. język nadal nie umie ujarzmić myśli
tarzają się w błocie niczym wieprze. nie zobaczysz w niej błysku
oka mgnieniem jest
akt marzeniem
zanosi się na dłuższy deszcz ...
gdyby nie to schowałabym kalosze
przezornie nie pomaluję oczu i nie zgubię chusteczek
z parasolem trudniejsza sprawa
dziś już dżentelmeni nie mają butonierek
mają whisky i szkło
dla słabszych - wino
i jeśli się postarasz - trochę chęci
a może gdybym przeszła jeszcze raz
z kąta w kąt zaglądają okna
z nimi deszcz
październikowa aura
końcem września jeszcze będzie cieplej
informują prognozy i on
z miną szczęśliwego dziecka
ukrywa smutek
który bardziej pasuje do listopada
niż babiego lata
(...)
--- cały tekst ---
o nieomylności ludzkiej i woli boskiej
kiedyś bóg pozwalał wymykać się duszy
śpiewać z głębi radować byle czym
kiedy bóg ogłuchł
radość stała się zbędna
ludzie z karabinami posiedli boga
i prawo do jego woli
życie zstąpiło niżej niż piekło
