|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (71) Proza (12) Dziennik (70) Fotografia (108)
Pocztówka poetycka (1) O autorze Znajomi (58) | |
nie pamiętam kiedy kończy się lato
tylko, że początek był gorący jak moja głowa
kiedy wchłaniam całą wilgoć poranka
pęcznieję niczym myśli nad ranem
potem znów upał
odchodzi powoli
aż nad potok
występujących z brzegów golasów
przemykam obok
z poczuciem ulgi
mogę uciec
od ciągłego pamiętania żeby chronić głowę
od kapeluszy
nie lubię kapeluszy, chustek itp gdy gorąco, więc chronić głowę od kapeluszy - kupuję :)
zgłoś
o to to! a jak do tego dojdą kaski jeszcze ...
zgłoś
powoli..
zgłoś
przemykać czasem trzeba szybko ;) byle cicho i niepostrzeżenie a to w tym wypadku łatwe.
zgłoś
rozbrajająca puenta :))) dla mnie wyjątkowo trafna, bo kapelusze toleruję tylko w wierszach :)
zgłoś
ja w sumie chyba tylko na kimś je toleruję. właściwie uwielbiam kapelusze tak długo jak długo nie muszę ich wkładać na głowę :)))
zgłoś
ma kimś - owszem :)))
zgłoś
ta ..kapelusze to są dopiro :)))
zgłoś
w tym roku pływałam w kapeluszu,duży niebieski, wyglądałam /daj Boże/ jak nimfa, a co... :))))
zgłoś
tj w kapeluszu (na głowie) czy w kapeluszu (zamiast łódki)? :)))
zgłoś