Na koniec powinniśmy się wzywać.
Dzień czy noc – nie robi różnicy. Tylko
światło. Potrzeba więcej światła, żeby nie ogłaszać końców świata
kiedy popadnie. To tak dezorganizuje walki, że miałoby się ochotę
przestać; ba czasem nawet pogodzić z losem.
Ale my nie jesteśmy dla takich końców. Bo kiedy już nadejdzie ten nasz, właściwy;
pewnie nikt nie zauważy. Byli. Nie ma. Co za różnica?
Kiedy media pokażą zdjęcia, będą następne.
Bardzo mi się podoba :)
report
cieszy mnie :) dziękuję
report
pewnie tak a może nie;)
report
a może i tak i nie?
report
:)
report
:)
report
koniec relatywny.. relacyjny..
report
hmm... to dobrze czy źle?
report
Po tym solidnym końcu zdaje się, że nie będzie nikogo kto mógłby je (zdjęcia) obejrzeć.
report
sisey - to czemu aż tylu miało nadzieję na przetrwanie owego końca?? gdzieś mi tam brakło logiki stąd co powyżej
report
nom, mnie pytasz, dokąd zmierza stado trawolubnych? heh. to chwilami nawet zabawne, że ktoś kupował schron na koniec świata, że miał on niedotyczyć właścicieli bunkrów firmy Bosh, czy silosów rakietowych firmy "Dokopiemy każdemu"
report
dziwny jest ten świat jednak :))
report
ba, czasem
report
no, ba.
report
Prawdziwy.
report
niezauważalni a jednak niezbędni - ładnie :)
report
czy niezbędni? nie wiem
report
czyżby nowa świątynia ludu na plantacji jonestown w gujanie..
report
hmm... kto to jeszcze wie ile takich będzie tu i tam nim się faktycznie coś skończy?
report
Lady buz i juz:)))))
report