1 december 2012

numer seryjny

prosiła o skrzypce
lekcje baletu
nie rozumiała braku
drgań ślimaczka

malowała dni kropkami
stronami książek
przeczytanych na szybko
zanim zawołają

teraz wypisuje długopisy
i rozrywa pończochy
szukając lalki do ułożenia
na poduszce


number of comments: 36 | rating: 27 |  more 

Sede Vacante,  

Jeszcze raz potwierdzasz niesamowita klasę pisarską. Tu nie ma żadnego słodzenia, brzydzę się tym. Po prostu idealnie obrazujesz rzeczywistość, a przy tym nazywasz ją tak, że ma swój "aromat", jak dobrze zaparzona, naturalna kawa(ta rozpuszczalna mi strasznie capi chemią, przez to takie porównanie :)) Tak, twoja poezja jest jak dłuuuuga sesja z kawą i prawdą za oknem, po zmroku. Znam stan, który opisujesz. Byłem latami bity, katowany wręcz za brak postępów w nauce. Zamiast uczyc się, czytałem, czytałem, czytałem. Miałem kiepskie stopnie i mase książek na koncie, choć żadna nie "polecana przez nauczycielkę". Ale miałem tak samo - ja pisałem wiersze, a "oni" wbijali mi do głowy zupełnie inne wartości, zresztą przy pomocy kabla. Dziś pracuje w znienawidzonej fabryce, ale też mam swoje"rozerwane pończochy" i nigdy z nich nie zrezygnuję. Cokolwiek by nie pisali - PRAWDZIWE JAK AMEN W PACIERZU. Ja jestem twoim fanem :)

report |

Monika Joanna,  

Oj Sede, jak na razie jesteś pierwszą osobą, która opisała to, co chciałam pokazać w wierszu. Bo masz rację i bardzo dobry odbiór. Bez wnikania w szczegóły powiem, że dzieciństwo nie należy do najlepszych wspomnień. Także dziękuję za wnikliwą analizę i mam nadzieję, że jako autorka nie zawiodę chociaż Ciebie. Bo są oczywiście ludzie uważający moje pisanie za poetyckie pitolenie. Bez nazwisk.

report |

Jarosław Jabrzemski,  

Czekamy na dostawcę szpilek.

report |

Monika Joanna,  

JJ, a czemu akurat szpilek?

report |

AS,  

ech:)))

report |

Monika Joanna,  

już wiem, z czasem sobie uświadomiłam..

report |

Konrad Redus,  

napawa mnie to strachem... te wszystkie ostatnie bóle i gorączki... ;)

report |

Monika Joanna,  

ej, nie przesadzaj :>

report |

Konrad Redus,  

nie przesadzam, coś mnie blokuję :P

report |

Monika Joanna,  

jaaasne :>

report |

Jerzy Woliński,  

sądziłem,że ona to głucha czy niewidoma, co sugerowały niektóre wersy, tak odebrałem:)

report |

ApisTaur,  

JW/ też tak mi się odczytało /:)

report |

Monika Joanna,  

Jurku, Apisku, jednak chodzi o niesłyszącą, chociaż rozumiem, że mogły zmylić te kropki w książce :)

report |

Monika Joanna,  

Florek, doskonale wiemy, że to co autor chce przekazać niekoniecznie zostanie odczytane :)

report |

KA,  

z dreszczykiem, nieprzegadany. lubię takie. brawo Moniko :)

report |

Monika Joanna,  

Noro, miło, że zajrzałaś, dziękuję :)

report |

Jaga,  

... czyż można nadrobić stracone dzieciństwo?

report |

Monika Joanna,  

nie wiem, czy można, na próbach się kończy..

report |

Joha,  

Dzieciństwa chyba nie można nadrobić, ale warto w dorosłości spełnić choć jedno z tamtych pragnień :) Pozdrawiam serdecznie :)))

report |

Monika Joanna,  

Joszko, masz zupełną rację. Chociaż jak widać po historii peelki, nawet w dorosłości nie udało jej się mieć tych skrzypiec czy lekcji baletu :)

report |

Joha,  

Moniko, trzeba wybrać te realnie dostosowane do wieku :) Tak myślę.

report |

Monika Joanna,  

Nie tylko wieku, ale i możliwości. Przecież widzisz, że u peelki nadal brakuje drgań ślimaczka. Więc jednak się wyklucza. :)

report |

Jarosław Rymarz,  

Odebrałem bardzo pozytywnie.

report |

Monika Joanna,  

Miło mi Jarku. :)

report |

Redcherry,  

Jeden z lepszych wierszy... bardzo fajny, lekki, i skropiony ciekawymi metaforami...

report |

Monika Joanna,  

i bardzo ładnie dziękuję

report |



other poems: do dna, ., co wieczór tuż po, cisza, potrzebuję tylko dwóch słów, rozkładanie, Tak łatwo jest manipulować marzeniami., tu kiedyś stał dom, zbyt piękna, emancypatia, dwa miesiące i dni, nigdy nie będę fotomodelką, punkt widzenia damy pik, więcej zdjęć, nie będę robił nadziei, Wybaczę pokąsane ramiona, Brakuje tylko butelki rumu, Wiatrolotnia, zostawiam ślady, raz w tygodniu odmawiam podpisu, ostatnie słowa do byłego, nigdy nie dostałam czerwonych róż, jabłko zjedzone do końca, najlepiej kochać się z artystami, odlecę gdy zamkniesz oczy, stopą zawsze wskazuję wyjście, Powrót z sabatu, z ostatniej chwili, nie czuję się nimfomanką, krople z rozgryzionej wargi, inicjacja, podróż w głąb, zanim przylecą żurawie, Księżyc, usypiam krzyczące dziecię, nie przechodzę na drugą stronę, studium zielonych pastylek, Jazda bez trzymanki, Robię rachunek sumienia, mamo., prowokacja, siódma czterdzieści pięć, profanum, gwałt, zaklęcia, nów, szaro-czerwone ślady, zatańczmy poloneza, Przesypuję szkiełka, przenikanie, tango, pikanteria, pożegnanie, nie tędy droga, wieczna impreza na sienkiewicza, Ciemność nie bawi się w chowanego, barwność kobiety, krawędź depeszy, obmowa, układanka*, nie bawi już, w górę i w dół, mamo nie głaszcz boli, naucz się pisać smsy, laleczka, układanka, motyle, nocne szepty, zielonym tuszem, zapach mandarynek, w kabaretkach, posłuchaj, romans z mrozem, numer seryjny, w ciemności pełnej niedopowiedzeń, przecież mówiła, że nie zamierza pisać, estera, nie mów, jak wygląda dzień, rozsypane oddechy, rocznicowy, na polanie, ambaras, włamanie, stopklatka, nago, w szklance, dzień ostatni, niemowa, brakuje świtu, w otwartym oknie, zamiast listka, kierunek wiatru, wyznanie, przeszłość, podzielne przez dwa, obrona konieczna, Kopciuszek, piruet z różą, cisza w kolorze sepii, wiem, Odpowiedź, Pan Nikt w szkole, Pan Nikt - początki, Świtanie, Słoność, nie tylko tam, Metamorfoza, Prośba, Przysięga kurtyzany, artystycznie, Bajka dla dorosłych, Godzina, Spod poduszki, Wybieram zniszczone schody, Laleczki, Zaknebluję pożądanie, Gwiazdy na paznokciach, Każdej nocy, Posłuchaj, Ucieczka, Mamo, zgubiłam klucze..., Zagubieni, Pukanie w okno, Posłuszeństwo wygnaniem, Spotkanie po latach, Ostatni raz, Oddechy, Parkour, Z pamiętnika Żydówki, Spacer po szkle, Tańcząc ze..., Wyjście awaryjne, Świt, Przeznaczenie, (Nie) dokończone, Zburzone zamki, Podaj ogień, Pamiętasz tamte noce, mademoiselle, Masz dokąd uciec?, Kiedyś ciekawsze były smerfy niż dziewczynki, Jesienią nie wstydź się łez, Buty pod kolor bielizny, Księżyc, Kobieta dla..., Feministycznie, Oczko w rajstopie bramą do nieśmiertelności, Szukając na niebie wczorajszych wielorybów, Nie patrz w górę. Nie będziesz zmuszony do nazywania kłamstw, Wczorajsze wino, Za dużo, Szczęśliwe dzieciństwo ma zdarte kolana,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1