9 january 2016

poetry

Monika Joanna
Monika Joanna

do dna

powiedzcie dlaczego stoję
w tym miejscu. wokół okna bez szyb i drzwi
z oberwaną kołatką. jakiś cel gdzieś
musi zastępować zbyt wiele
(bezsensownie) zapisanych stron.

na trzy cztery rzucasz monetą, spójrz
(jedna kałuża, druga, nie becz)
malowałam się tą szminką dwa lata temu
idealnie stapia się z podkówkami.
(przecież nie musimy razem mieszkać)

jedz, kochaj nocne życie
i miasto dające błogosławieństwo - nikt
nie powinien przejmować władzy
nad kreowanym przez ciebie światem
(to nic że robisz to przez szklankę).
powtarzaj do znudzenia
albo

alt art
9 january 2016 at 18:12

a puenty, co miały zdobyć miasto w kącie..

report

Monika Joanna
10 january 2016 at 17:28

może będą, a może nie.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register