2 september 2015

poetry

Monika Joanna
Monika Joanna

.

mówię stop udawaniu, zamykam
drzwi, wciągam skarpety ozdobione serduszkami
milionów niechcianych dzieci. kiedyś przyjdę
i w ciemności będę wołać matkę
- mówią, że każdy ma swoją. może mają rację. 

powiedz czego pragniesz, a przekażę
listę do świętego piotra, będzie coś na dobry
humor, bo poniedziałeczek. i wyspowiadasz się
z zasikanych majtek i zgwałconych palcem lalek.

ale to będzie później. dopóki nie zerwałam
się z uwięzi ani nie przegryzłam cytryną
zbyt wiele wódki jestem
przy nadziei.

mironiek
2 september 2015 at 21:42

Nadzieja matką głupich, ale każda matka kocha swoje dzieci; wiersz genialny

report

Filip Kaczmarczyk
2 september 2015 at 22:05

Ja to kupuję w całości, w stu procentach!

report

Ania Ostrowska
2 september 2015 at 23:29

dwie małe wątpliwości.propozycje techniczne, skoro "przekażę" to chyba "do" a nie "dla"? oraz zamiast :zbyt dużej ilości wódki" prościej byłoby chyba "zbyt wiele wódki"? w stosunku do tych, które pamiętam sprzed kilku lat, Twój wiersz zaskoczył mnie dojrzałością. Pozdrawiam, Moniko :)

report

Monika Joanna
4 september 2015 at 19:21

ha! Masz rację Aniu, bardzo Ci dziękuję za uwagę, czytanie i coś, co wiersz uprościło. Widać moim życiowym powołaniem jest zaskakiwanie ludzi, cieszę się zatem, że udało mi się to w pozytywnym znaczeniu. :)

report

Ania Ostrowska
4 september 2015 at 19:50

:)

report

Monika Joanna
5 september 2015 at 20:37

ale z drugiej strony tak wracam i wracam do tego fragmentu "nie przegryzłam cytryną/ zbyt wiele wódki" i jakoś mam wrażenie, że coś mi zgrzyta, ale niestety, nie mam pojęcia co.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register