|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (283) Prose (7) Diary (43) Photography (6) Graphics (1)
Postcards (2) About me Friends (55) | |
nie musicie po raz któryś wkładać
wschodów i zachodów pomiędzy nogi
doskonale potrafię zdać raport
bez konieczności wychodzenia
naprzeciw niekochanym i niedopieszczonym
przepraszam za wczoraj, za dziś, za dni
bez zmolestowanej kołdry i przebitego dna
kiedyś musiałem dojrzeć
nadać imię
powtórzę - mam dwadzieścia jeden lat
nikt nie ma prawa mówić
w który policzek mam przyjmować
kolejny cios
Witaj Moniko! Wiersz wymowny, acz oszczędny w słowach :) Pozdrawiam :)
report
Coraz częściej bywam oszczędna w słowach, nie tylko w poezji
report
pełen pretensji. prowadzi wers po wersie...
report
czasem bywa i tak
report
czas uodporni... i wytrenuje nie tylko policzek(czuć przyszłą Pretty women ") )
report
żal boli z prędkością światła... przyjmuj lub nie... ciosy poniżej pasa też potrafią dać... a i owszem... wkładamy... pomiędzy wschodami a zachodami ud... doskonale potrafiąc bez konieczności wychodzenia... i nie przepraszaj za nic...to my dziękujemy... ;)
report
:)
report
puenta buntownicza , a szczena nie z gumy
report
taki tam mały bunt, tylko czasem
report
Wiersz ogólnie nie jest zły, ale pointa nie zaskakuje, jest zbyt prosta. Początek spokojny i płynny, lekko metaforyczny i z nutką domysłów, na pewno przemyślany. Środek zwyczajny, taki jak często pamiętam z Twoich utworów, natomiast koniec mnie zwyczajnie rozczarował.
report