21 february 2014

poetry

Monika Joanna
Monika Joanna

zbyt piękna

nie musicie po raz któryś wkładać
wschodów i zachodów pomiędzy nogi
doskonale potrafię zdać raport
bez konieczności wychodzenia
naprzeciw niekochanym i niedopieszczonym

przepraszam za wczoraj, za dziś, za dni
bez zmolestowanej kołdry i przebitego dna
kiedyś musiałem dojrzeć
nadać imię

powtórzę - mam dwadzieścia jeden lat
nikt nie ma prawa mówić
w który policzek mam przyjmować
kolejny cios

bosonoga - Gabriela Bartnicka
21 february 2014 at 14:30

Witaj Moniko! Wiersz wymowny, acz oszczędny w słowach :) Pozdrawiam :)

report

Monika Joanna
13 may 2014 at 17:27

Coraz częściej bywam oszczędna w słowach, nie tylko w poezji

report

mała_czarna
14 march 2014 at 20:15

pełen pretensji. prowadzi wers po wersie...

report

Monika Joanna
13 may 2014 at 17:26

czasem bywa i tak

report

Sabi
13 may 2014 at 17:31

czas uodporni... i wytrenuje nie tylko policzek(czuć przyszłą Pretty women ") )

report

Nevly
13 may 2014 at 17:32

żal boli z prędkością światła... przyjmuj lub nie... ciosy poniżej pasa też potrafią dać... a i owszem... wkładamy... pomiędzy wschodami a zachodami ud... doskonale potrafiąc bez konieczności wychodzenia... i nie przepraszaj za nic...to my dziękujemy... ;)

report

Monika Joanna
13 may 2014 at 17:36

:)

report

mua
13 may 2014 at 17:35

puenta buntownicza , a szczena nie z gumy

report

Monika Joanna
13 may 2014 at 17:36

taki tam mały bunt, tylko czasem

report

Paganini
15 june 2014 at 23:09

Wiersz ogólnie nie jest zły, ale pointa nie zaskakuje, jest zbyt prosta. Początek spokojny i płynny, lekko metaforyczny i z nutką domysłów, na pewno przemyślany. Środek zwyczajny, taki jak często pamiętam z Twoich utworów, natomiast koniec mnie zwyczajnie rozczarował.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register