Yaro

Yaro, 8 april 2018

do nieba

tyle dróg dał Bóg 
którą wybrać by nie iść w kierunku piekła 
choć większego od ziemskiego nie ma
brnę po kolana by odbić się od dna
 
 wyciągam dłonie do nieba 
nie wiele mi potrzeba 
słonecznych poranków 
wschodów i zachodów słońca 
na sen łyk ciepłego mleka
 
 wieczorem przy ognisku nucić po cichy 
szept modlitwy i wznieść się wewnątrz siebie
księżyca okręgu słabego światła ciała niebieskiego
bez lęku i obaw pokochać świat w ramionach cały
 
 wyciągam dłonie do nieba 
nie wiele mi potrzeba 
słonecznych poranków 
wschodów i zachodów słońca 
na sen łyk ciepłego mleka 
 
 dobro by za nami szło a zło skryło pazur
złe wilki żeby odeszły w cień lasu 
finiszuję gdy układam głowę do snu 
śnię dobrze bo jesteś przy mnie


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 8 april 2018

tak niewiele

na progu zakłopotany
sączę słowa
przychodzą wieszcze bardy
zmieszany czerwienieję cały
zaśpiewać nie zaśpiewam 
 
 pragnę niewiele 
garściami odmierzać spokój
bykiem zahaczać świerki
czuć zapach jałowcowy
 
 kochać  życie 
praca nie popłaca 
zaharowany  o świcie
 
zliczam ostatnie gwiazdy


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 3 april 2018

razem z tobą

dziękuję za spędzony wspólnie czas
za wytrwałość i łzy na koszuli białej
przytulona do mej piersi 
pozwól nam wytrwać 
gdy lato i gdy w sercu zima
 
ile potrzeba serca i rozumu 
by zrozumieć się nawzajem 
bo kochać to za mało czasem 
by zrozumieć świat 
i to co pod stopami umyka 
 
brniemy po kolana w życiu 
wciąga nas chaos bycia 
zatrzymam te chwile co uciekają
rozpływam się w zieleni
znikam w szumie wiatru 
pozwól i zatrzymaj ulotność
 
ile potrzeba serca i rozumu 
by zrozumieć się na wzajem 
bo kochać to za mało czasem 
by zrozumieć świat 
i to co pod stopami umyka


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 3 april 2018

zmień bit

zamknęliście mnie w klatce 
dostaję kąski niesmaczne  
słuchać muszę waszych płyt 
bo to jest dobre 
inne rzeczy to wstyd 
 
 wolnym pragnę być 
Bóg nie pozwala zniewalać 
budujecie więzienia dla
drzew i jego cienia 
 
 giń w nieprawdzie świnio zła 
nie nauczaj jak  żyć 
bo nie potrafisz być 
kasę doić jak żyd 
skundlony cieć
 
 wolnym pragnę być 
Bóg nie pozwala zniewalać 
budujecie więzienia dla
drzew i jego cienia


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 31 march 2018

stary mój prochowiec

za sobą wlekę 
stary pomięty prochowiec
nada się psu do budy 
po co mi wytarty z dziurami 
szkoda że nie wróci mi tych paru chwil 
przenoszonych na plecach 
tych spotkań zdejmowania zakładania 
ostatni kadr jak z kina film
prochowiec w szatni wisiał 
pomiędzy paltami z mysich psiutek 
teraz nim targa  wiatr 
pies ma ciepło grzeje kości 
nie zmarznie przecież wiesz 
siedlisko pcheł 
szkoda mi go jest 
czy  prochowca czy psa


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 31 march 2018

o sobie samym wierszem

upływa czas tu na kawałku ziemi
nas co raz mniej i mniej
świat polega na twardych wartościach
przynajmniej mój
 
 stąpam lekko po puchowym dniu
cisza wieczorem gdy moknę 
deszcz płacze szlocha 
spokojnie kałuże rowki 
pod kopułą wspomnienia
przestrzeń nie zawsze pusta
 
w niej nie ma nas
 
 liście prawie zielone uspokaja pejzaż łąk 
lasy poważne oddają szelest i trzask gałązek 
wolny przynajmniej takie mam mnie manie 
zadowolony nieskażony niczym rzeka 
uciekam w góry azylem schronienie
 
 letnią wieczorową porą
sianem pachnie zawsze zdrowo 
zapracowany wracam do domu
odpocznę przy ukochanej 
 
dzieci już śpią
ściągam buty taki rozzuty zasypiam
 
dobry rok by wiele pozmieniać 
nie mam postanowień są zmartwienia
radę dam gdy ruszam w góry z Rafałem
on wie znając mój świat
polewam mu herbaty by prąd płyną w nas 
a las dał się pokonać choćby raz
 
jakbym był pierwszy na ziemi
na więcej nie ma szans mówię sobie


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 26 march 2018

betony

zatopione ciemne bramy w szarych ulicach 
zapach moczu papier  szkło
brudne betony niechlujne graffiti 
 
spękane mury jak dłonie starca
spotykam ludzi pod maskami 
skrywają sekrety nieszczere uśmiechy
 
posyłają w kierunku światła 
wybaczam sobie życie
małpoludy wyją do księżyca 
 
sąsiad puszcza totka 
dziwne od lat nie potrafi wygrać
szkoda że człowiek inaczej patrzy 
nie jak człowiek na człowieka 
 
oziębły dzień kolejny budzi szary dziwny świat
nieufni zatopieni w zdradach pośrodku ognisk  kłamstwach
karmią swoje ciała i umysły chłoną zimno dnia i nocy blask
 
 czuję się jak butelka roztrzaskana o kostkę bruku
przyjaciół poszukuję mimo że ostatni zdradził cały mój świat
sam dotykam gwiazd wystylizowałem twarz zakładam maskę 
odgradzam się od ciebie klepiąc po plecach wiatr
 
 


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 26 march 2018

prostych słów sens

życie pisane palcem na wodzie 
obudzić się nie potrafię
dniem idąc zaćpany snem 
wiele omija mnie 
skrywają prawdy sens
 
nie man sił by biec
nic nie umiem sobie udowodnić 
niech żyje świat reklamówek
spakujcie mnie w worek 
do rzeki gdzie jej bieg zapomnieć 
zrodzić nowy świt
 
w nieprawdzie snuć myśli zgniłych lat 
Chrystus dał przykazanie miłości 
kilka zwykłych prawd bez pretensji 
robimy widły z igły mistyfikacja błazenada
hierarchia i władza
 
życie proste miłe kocham je 
mam dość wyzysku pędzenia wprzód
pragnę kochać bez zazdrości 
nie chcę kraść zabijać
dobrze mieć szczere intencje 
 
wiatr zamiata liście wiosenny czas 
pragnę odrodzić się wiosną
nie umrzeć tego lata zakwitnę w prawdzie
by świadectwo dać nawrócić kilka dusz
odpocząć pod drzewem 
 
prostych słów sens na pamiątkę ostatnich dni 
wino i chleb podzielmy się 
zwykły posiłek ma sens 
w nim więcej miłość niż w słowach 
 
Jezus Chrystus Nasz Pan
w sercu Go warto skryć jak skarb


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 22 march 2018

po co więcej

mało się zarabia 
żyję jednak jak hrabia
śmieję się do ludzi 
oni mówią o mnie dobrze 
zachwyca mnie wschodzące słońce 
za oknem są inne kraje 
za drzwiami czeka człowiek 
pospieszę by nie czekał
bo tak naprawdę ja czekałem 
kocham świat i zwyczaje 
tradycyjnie piję kielicha
gdy księżyc na niebie zmierzły
wiem że nie zmuszą się by się śpieszyć 
cieszy mnie mało choć jesteś wspaniałą gwiazdą


number of comments: 0 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 21 march 2018

wędrowca

obrazy nakładają się w głowie
słoneczniki pachną połową sierpnia
dalej scenariusz układa się sam 
znalazłem adres do drzwi dzwonię 
pytam czy pamiętasz o chłopaku
 
niechciany pies kochał 
życie płynie pod prąd 
byłaś żywiołem pragnąłem nas 
strawiłem rozstanie 
jak mogłem przełknąć poznanie
 
 
szuflada pełna nieudanych wierszy
życie prawdziwe by było bajką 
wędruję po wsiach miasteczkach
wielkich molochów nie ogarniam 
 
 
niechciany pies kochał 
życie płynie pod prąd 
byłaś żywiołem pragnąłem nas 
strawiłem rozstanie 
jak mogłem przełknąć poznanie
 
zapach włosów żółte koperty
szuflada pełna nieudanych wierszy
zdjęcie piękna rumiana 
za zakrętem byłem niebo jasne 
było dawniej dobrze teraz też nie jest lepiej 
 
niechciany pies kochał 
życie płynie pod prąd 
byłaś żywiołem pragnąłem nas 
strawiłem rozstanie 
jak mogłem przełknąć poznanie
 
co było rozsądkiem a co grzechem 
wybierałaś wybrać nie umiałaś 
okryty kocem słucham płyt Cohena 
byłem jestem grzeczny jak mały chłopak
 
niechciany pies kochał 
życie płynie pod prąd 
byłaś żywiołem pragnąłem nas 
strawiłem rozstanie 
jak mogłem przełknąć poznanie


number of comments: 2 | rating: 1 | detail


  10 - 30 - 100  



Other poems: nieskończenie, odlotowi, to nie problem, ziarenko, na czerwono, Oddalam się, wrogu mój, Koła, skrzydła anioła, zmiana czasu, to jest mój krzyk, dziecko w nas, ranek reggae sens, szepty i cisza, wakacje, to tylko deszcz, myślę, że.. ., apokalipsa, skrzydła anioła, cały w błocie, cały nasz dzień, cały marny świat, niepotrzebny, Jesienią gdy opadną emocje, płonę, mówiłem o nim, całuję ciebie, przeznaczenie, obraz, widzę cię, nie ma dla nas jutra, szczęście, lot ptaka, cześć i chwała, marudzę, z podstawówki, cisza w drzwiach, piękno chwili, skryć się przed chwilą, twardym być, gdy upadniesz, nic się nie stało, zakochany, blask w kolorach, kłamstwa, nad morzem, kim jestem w Jego oczach, statki, czuwanie, wyśniona, mamy tak samo, czas leci, płynie, wyczekuję dnia, co to, płacz, o jednym wierszu, hello, chłopiec, mała apokalipsa, muzyka dla dwojga, skąd ta schizofrenia, stokrotka, o śmierci, jak dobrze mnie znasz, atrakcje, naiwny, jesteśmy na zawsze, poeta, poeta, na rubieży, na druga stronę, to się nie powtórzy, przed nieznanym, my żołnierze, między nami, zanurzam się w tobie, jak gówniarza, echo z piaskownicy, popiół, popiół, wieczorem, Tarnów jesienią 2022, z zachodem słońca, nigdy nigdy, Skan, mój świat, puszka, zapatrzenie, dziękuję, nie chcę więcej, stoję w błocie, ułamki sekund, dziewczyna ze zdjęcia, nie odchodź, jestem, w Bieszczady albo gdzie, moja wyspa, Jeansy, Ona jest piękna, szaleni, korzenie, ciemne zasłony, grawitacja, gdy zabraknie czasu, byle dalej od domu, na co dzień, Skała, moja planeta, za pieniądze, spiętrzyły się schody, romantyczny wieczór, zostań ze mną, odmienić siebie, to było coś fajnego, patrzeć na świat, zabierz mnie, las zdarzeń, spowiedź, zagrzebał to pies, gdy już umrę, kwiaty na poddaszu, zostań, zostań tu jeśli chcesz, skoszarowani, czy warto, byłaś zagadką, bycie sobą jest piękne, wolni od razu, nieustannie, Honorowo, Orzeł Biały, spotkanie, wiersz tęsknoty, nic więcej, trud powrotu, o miłości, egzekutor, makijaż, skarby, jutro, przy tobie, fantazje, w moim przypadku, opowieść jesienne, lubię to, Kasia, miłość, w świat powiodłaś, w sen głęboki, po szkole,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1