Yaro, 19 december 2013
pochylam się jak stara
zgrabiał wierzba płacząca
składam kwiaty na grobie
trzynaście pustych lat
płonie znicz światłem dni
bez ciebie dzieje się źle
w nadzieję ubieram serce
czekam
spotkajmy się na granicy czasu
połączmy nasze światy
zmiećmy zło w pył
mieczem rozpruję przestrzeń
by realne stały się sny
czekaj
przybliż rąbek tajemnicy
czy jestem na granicy poznania
Yaro, 19 december 2013
mimo pazurów choroby
dzielę na pół tabletek moc
coś każe biec przed siebie
jak na rozkaz
rozkładam ręce w ptasim locie
w koszarach życie
trzy posiłki i kompot
każdy dzień jak w okopie
świst problemów nie omija
dezerteruję stąd
stoisz blisko
podajesz pomocną dłoń
światło wszędzie rozprasza noc
Yaro, 19 december 2013
gdybym napisał coś wartościowego
i tak nikt na świecie mnie nie pokocha
jestem samotnikiem w stadzie
szarym wilkiem z oczu patrzy
skóra pod swetrem pokryta dreszczem
strach przed rzeczywistą prawdą
ile wody upłynie w rzece
ile lat poniesie wiatr w eter
kocham to co robię robię to dobrze
gdy chcę
gdy wena niesie echem
na razie jestem w lesie
pryszczem na wilczej skórze
Yaro, 18 december 2013
droga mleczna rozkłada ramiona
pomiędzy nami nie ma tajemnic
księżyc blady krąży zimny
w kosmosie czas płynie wolniej
na skróty też można
gwiazdy ich już nie ma
pozostało światło
aniołów skrzydła jak ptaki nad klifem
na fali myśli skłębione
maluję obraz o zapachu siana
choć łąki zielone nie skoszone
ciągniesz mnie za rękę by biec po zroszonej
jest ciemna noc czuję ciepło twego ciała
lećmy już
czasu mało pozostało do rana
Yaro, 18 december 2013
okna otwierają oczy
gdy słońce na nie patrzy
budzik schizofrenik się drze
w psychozie dnia
wstajesz niewyspany
do kibelka szybko
odcedzić ziemniaczki
potem woda na kawę
już wszystko wrze
długi łyk
nawet nerwy wyszły z konserwy
za chwilę trzeba wyjść z siebie
biegiem do pracy
zdążyć przed szefem
beze mnie nie mają szans
dzień jak co dzień
znikam ja znikasz ty
w szarej mgle codzienności
Yaro, 17 december 2013
skradłaś mi siebie
spojrzeń i nocy tobie nie dam
było
nas pełno w różnych zakątkach
mieszałem miejsca
zdjęcia w objęciach
zamazał czas ale nie w głowie
ogień po dziś płonie
nie zgasi go
żadna straż ogniowa
skradłaś mi serce
pozostało samo bicie
odbite głębokim echem
na kościelnej wieży
moja powaga miesza się z twoim śmiechem
szczerze
nie wierzę w to w co ty wierzysz
Yaro, 17 december 2013
nie czekam na koniec
tutaj jest mój dom
tutaj mam małe niebo
stworzyłem wewnętrzny Eden
jabłka pod drzewem dobrego niezłego
każdy na ziemi je spożywa
spocznij pod nim
zamień chwile na kilka jabłek
łakomie za dużo nie jedz
zakazany owoc kusi ognisty wąż
nie każdego stać na małe niebo
chciwość w ludziach drzemie
palę papierosa pod cieniem drzew
dym jak duch unosi wspomnienia
nadzieją miłość w sercu drzemie
kocham was kochani
zabijcie za to
zawsze jest pokuta
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga
6 february 2026
wiesiek
5 february 2026
wiesiek