Yaro, 16 december 2013
herbata już zimna
smakuje spaloną ziemią
dotykam ciepła dłoni
wpatrzony w ciebie
zagryzam wargi
co czeka nas jeszcze
deszcz złych chwil
przenika dreszczem
jak przetrwać czas iluzji
kłamstwa kaleczą cierniem
rysuję cieniem kontur
serca jak zegary biją lub przestają
drzewem stoją w miejscu
Yaro, 13 december 2013
od narodzin po ostatni oddech
płynie pełza mknie w przestrzeni
ognista kulą w duszy młodej
starej pieśni nasłuchuj
ukrytej prawdy
jak kochać ciała gdy takie mdłe
czuć je popiołem węgle w oczodołach
piękno jest w środku nie ma dna
bogacimy się o kolejne zmarszczki
dyktatura ciałem obalona czasem
Yaro, 13 december 2013
nie mogę czekać dłużej
za długo to trwa
życie krótkie postarzał się świat
nie jesteś gwiazdą wśród gwiazd
zbadana odgadnięta za dnia
jak studnia bez wody
jak kropla na dnie
z jedną szansą na tysiąc
wiem wody mi nie podasz
w szarym szkle zakurzony czas
Yaro, 13 december 2013
jak co roku w te święta Kevin sam w domu
karmą dla polaków same hity
tekstów uczymy się na pamięć
wizy zamrożone
stany zjednoczone
ludzie podzieleni jak opłatek
święta bez śniegu bez uroku
coś tu nie gra
awaria prądu normą przed dwudziestą
ogonem komety podetrę ciszę gwiazd na niebie
usiądźmy przy stole
jeszcze po kropelce puki nektar jest w karafce
przy stole jak matoły
Yaro, 10 december 2013
na zewnątrz zimno samotny gęsty mrok
przykryty puchem chmur kontury drzew
latarnia jasnym światłem
pulsuje tętnem betonowego osiedla
rozproszona noc wstydzi się kolorowych
za dnia ulic i zamkniętych drzwi
przystanki jak stacje drogi krzyżowej
współczesnych ludzi nie szokuje nic
echo tu i tam
nie ma serca cichnie życie
zaczerpnięty oddech gaśnie we mgle
Yaro, 9 december 2013
gdzie ty tam ja
z czasem wiatr
kilka ziaren piachu w twarz
nasze dłonie jak liście
w kolorach dni
chowam głęboko wspomnienia
nikt nie odbierze serc
w nich chwile jak bursztyny zatopione sny
nie wymażę z pamięci zdarzeń
chyba że starość gdy dopadnie wróg czas
Yaro, 8 december 2013
wychodzę na balkon zwany spacerniakiem
łączy myśli między kuchnią a światem
widzę kilka aut
szarą kostką wyłożony parking
asfaltową pędzą samochodami do kopalni
za drogą na baczność stoi ściana lasu
w pierwszych rzędach brzozy jak oficerowie
dalej dęby graby podszyt i runo zielone
pokryte mchem gdzie nie gdzie
las co kryje zwierzynę
karmi zmysły moje
co będzie gdy wytną wszystkie drzewa
nie będzie marzeń
sny staną ze zmorą za pan brat
kolorowe słońce patrzy na mnie
gdy zachodzi za borem
w kilku słowach
jednym zdaniem nie opiszę myśli kłębki
jak babie lato niesie echo
wilkiem sąsiad patrzy wykorzystać
jak zwierzę zranić
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga
6 february 2026
wiesiek
5 february 2026
wiesiek