Yaro, 12 march 2014
w dłoniach ściskam chwilę która nas rozpali
wypuszczam motyle ustami
myśli płyną jak po lesie babie lato
oplatam twoje skronie wiankiem z kwiatów
na obłokach się położę by patrzeć na świat
sam go zbudowałem a ty w nim zamieszkaj
wyciągam dłoń żylastą
chwytam czas zatrzymam się na minutę
by spojrzeć głęboko w studni oczy
bo wszystko to ty zamieniasz szare dni
na błękity nieba gwiazdy na szczere spojrzenia
Yaro, 11 march 2014
aha ha ha ha
świat ma milion wad
dzieje się tyle spraw
o ważnych rzeczach nie wiemy
nic prócz okrojonych informacji
telewizja kłamie
radio kłamie
aha ha ha ha
dookoła tyle biedy
patologia rodzi patologię
świat krąży po orbicie gniewu
wojna krew niepotrzebna śmierć
władza siła pieniądze
aha ha ha ha
pakty i układy na nie nie ma rady
jednym sposobem jest ucieczka
w świat wartości tej po drugiej stronie barykady
duchowni trąbią o piekle
a gdzie jest upragniony raj
nie mam już celu
zawiodłem się na wielu
aha ha ha ha
swoje niebo mam przyjdź zapraszam cię do mnie
zapalimy fajkę pokoju napijemy wina
porozmawiamy o przyczynach i dziewczynach
Yaro, 11 march 2014
czekam na przystankach
zerkam po rozkładach
nie pasuje czas późna godzina
trzeba tulić jaśka i czekać
ciągle szukam cię w myślach
układam jak tory kolejowe
na których z jasnym światłem
może zjawisz się w porę
kilka porównań jedna onomatopeja
a ciebie jak nie było tak nie ma
tylko
szybko bo nie mogę zawieść czytelnika
czas to pieniądz kto go nie ma
ten przepadł jak kilku przed nim
pozwólmy mu się wzruszyć
Yaro, 11 march 2014
idę między polami
serce bije zdrowo
w zbożu maki na miedzy szary zając
w głowie kilka wspomnień
nadzieja kwitnie jak bławatki na niebiesko
na drzewach sumienie
rozwieszam krukom sytą karmę
dlaczego spotkało mnie niemiłe przeznaczenie
wśród piękna człowiecza dusza kąpie się w grzechu
pięknie jest na świecie gdy człowiek
sprzedaje miłość na giełdzie uczuć
idę polną drogą
może spotkam ciebie ojcze
na końcu drogi z prośbą o przebaczenie
Yaro, 10 march 2014
w chaosie poukładane
z matematyczną dokładnością
na pozór ziemskie nietrwałe
życie ma sens jak rysunki naskalne
Yaro, 8 march 2014
dłońmi przyciągnę błękit
wytnę skrawek nieba
uszyję dla ciebie niebieską sukienkę
założysz ją w pierwszym dniu wiosny
rozkwitną wszystkie kwiaty ziemi
pobiegniemy po zieleni łąk
słońce zapłonie purpurą
jak ptaki wzbijemy się ponad szczyty
twoja sukienka nie jest byle jaka
by ją uszyć musiałem się wspiąć
teraz przy muzyce płyną dźwięki
przetańczymy całą noc
Yaro, 7 march 2014
narodzony wzbudzony za dnia
zmuszony żyć
muszę iść muszę biec
wychowany na człowieka
muszę uciekać przed samym sobą
dokąd nogi zaprowadzą mnie
nie rozumiem kilku nawarstwionych spraw
co jutro wydarzy się nie wie nikt
przyjdź królestwo dość kłamstw
ładne oczy ładna twarz w środku wąż
coś toczy mnie jakiś głaz
skruszyć go nie ma szans
syzyfowo tu na ziemi wśród pól i serc ugorów
trawy kojarzą się ze spokojem
szukam go
odnajduje nienawiść na każdym kroku
na murach duszy niepokój
Yaro, 6 march 2014
z chmur kłębiastych nasączą się myśli
chłonne jak gąbki małe główki
stróżki łez moczą policzki takie tam troski
krople deszczu wylały wody
ulicami idzie w glorii bosa miłość
ciebie mi brak jak na chlebie masła
konwalie uciekły przed świtem
delikatne dzbanuszki zaraz się urwą
na końcach lancetowatych liści rosa
wisi ciężko biec nie może
znaczę drogę dzisiaj być nie mogłem
jutro odnajdę w sobie człowieka
popłynę wpław przez życie
czekaj mamy czas
szare dni pomaluję kolorem nieba
jesień złota to bogactwo wystarczy nam
na ścianie love
kilka zdjęć na dnie szufladowej nocy
szaro w pokoju od kadzideł zadymiony obraz
na fotelu pies śni o ostatniej bajce
świerszcz za piecem skrzypce głaszcze
z cykadami usypiam na kanapie
w kominku ogień podziwia stare drewno gdy wypala zwoje
Yaro, 5 march 2014
liście złote spadają lekko
cała przestrzeń zastygła w kolorach
nad horyzontem słońce czerwienią maluje niebo
kasztany brązowiały pod drzewem
na sztalugach płócienny obraz z pejzażem
w objęciach babiego lata ucieka czas
lekki wiatr porusza delikatnie szare trawy
zboża skoszone przekwitły maki
skowronek śpiewa o końcu lata
praca w polu wrze
sarny spłoszone biegną łąką
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga
6 february 2026
wiesiek
5 february 2026
wiesiek
3 february 2026
wiesiek
30 january 2026
Jaga