Yaro

Yaro, 4 october 2014

ezoteryczny świat

cały ja w ezoterycznym świecie
wśród hipisów klątwa komunizmu
urodziła matka syna
z miłości w bólu na głowie w czepku
zmieścił się w skali ab-gara

jako brzdąc nauki pobierał
starszy kuzyn uczył go mówić
na stole u babci na stole setka żołnierzy
on na czele dowodził sitwą kolegów z sąsiedztwa
zawsze na pierwszej linii niczego się nie bał

głęboka świadomość wysokie ego
wiedział że w życiu musi coś udowodnić
płyną do brzegu stromego jak szkło
dobry z miłością przy sercu
wybrał drogę prostą uczciwego człowieka żołnierza

szybko odeszła babcia
zamieszkał z dziadkiem weteranem
w szkole przeszedł bez problemów
jako młody sportowiec dumni koledzy

ciężka pracą rozpoczynał dzień
początki choroby tak nazwali to zjawisko
wyczuwał strach i siły zła jak krąg jastrzębi
nikt mu nigdy nie tłumaczył dławił w sobie lęk

do ogólnika szedł tą samą zawsze drogą
w koszuli w kratę jak zeszyt z matmy
szydercze uśmiechy krzyżowały sumienie

plany na przyszłość zostać chciał pilotem
los pokierował inaczej został komandosem
ojca duma rozpierała sąsiadów trafiał szlag

ojciec ułożył się do trumny w listopadową noc
matka wyjechała do Italii zostaliśmy sami
jak na miedzy łysy kamień

schronił się za szpitala kratami
żona karmiła go jak skaleczonego gołębia
dzieci małe nic z tego nie zapamiętały
dziwne wizje go gnębiły
katastrofy później miały miejsce

teraz gdy dni mijają czas ucieka
nie ma z kim pogadać
śmieją się że wariat

otwieram oczy i trzeźwo patrzę na rzeczywistość
nie kroczę w biegunie cienia
dzięki za zdrowie Rafaelu

odszedł sąsiad zawsze brakowało czasu by pogadać
nie poznał mnie ani ja go
szkoda
życie płynie naprzód gna wiatr a ja z nim

w serce zapadam zmęczony jeszcze tyle drogi


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 21 september 2014

byty nie byty

a gdy powiem kilka prostych słów
życie to więcej niż przerwy między oddechami
to wieczny sen przejścia przerwy nad bytami

kluczowe kwasy dna  ta iskra
w synapsach zapisane chwile
wieczne na wieczność

 płynę w kosmochemicznym wietrze cisza

przejściem ziemia jak sen po zimie
wiosną kwitnę
 bujam się na wierzbowym liściu
zlizuję sok brzozowy
piję zroszone małe lancetowate szczęście

życie nigdy się nie zmienia
niewiedza boli dręczy maluczkich

na wieczność życie bez pragnień
 w chwale bóg widzi i cieszy oko

nie zaglądaj w cień bieguna gdzieś pod lasem
 
szumi szarpie wiatr moje wiersze
niewinne spojrzenie nic nie zmienia

nie każdy zrozumie przecież mieć pokazać się innym pochwalić przecież masz od Nowaka markowy zegarek

 idę szlakiem prostą drogą
niosą mnie nogi niosą
 marzenia żyć chcę pod dachem nieba
 pod orzechem całuję  żonę szwagra  pod jemioła
jest chyba harmonia istnienia nie budzę uczuć
nic nie pragnę zmienić
pod kołdrę ciepłą uciekam


number of comments: 0 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 21 september 2014

po nocy patrzysz w oczy

dotykasz spojrzeniem aż boli

spękane serce nic nie warte
bije we wszystkie strony

słaby jest człowiek
nie on ale ciało

noc dumna ściąga zasłony
ukrywa przed dniem swe psoty

zaspani pijemy po drugiej kawie
wstałem jak mi staje zaraz po piątej

nic nie udaję
pragnę oddychać
przy twym boku jak najdłużej
każdy dzień taki krótki
noc zasypia za szybko


number of comments: 1 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 21 september 2014

żuczek

żuczek toczy kawał życia
po lesie ciemnym jakże ogromnym
zielony od spraw ciągle do przodu
na krzywych nóżkach

wrogów napotyka co dnia
potyka się o mnie
mały deszcz staje się ulewą
chroni go tej gaj

czasem coś zje lecz niewiele
czasem kropla rosy ugasi pragnienie

taki los małego wśród swoich
duży odważny toczy kawał życia

dzieci wyjdą z ukrycia
będzie waży dumny jak potężny dzień
nie będzie sam w świecie jakże uroczym
pójdzie dalej toczyć tak całkiem sam

wytoczyć bym chciał swoje dzieci jak żuk
zadaje sobie pytanie
lecz odpowiedzi szukam nie tu gdzie dzień zagląda zawstydzony


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 20 september 2014

warto czekać

czekam z niecierpliwieniem na telefon
przy stole sam
tępe spojrzenie samotności prosto w oczy
w amoku dłoń ściska niedopitą butelkę czystej
mówiłaś ja albo ona
mam przynajmniej wybór
tobie nie dogodzi ona sama się napełnia
mam fajnych kupli doradcy jakich mało

w końcu prze trzeźwiałem
strawiłem myśli dość jasno


teraz gdy stałaś się ważna dla mnie
wychowujemy dzieci
biegniemy pustym parkiem
tylko liście szelestem karmią głodne oczy
piękny park tysiącem barw mieni się staw
jak pryzmat w kilogramach szkła

obudziłem się to sen kolejny dzień
toczę go sam toczę go sam na sam


number of comments: 1 | rating: 4 | detail

Yaro

Yaro, 20 september 2014

blisko a jednak daleko

nasza bliskość zanika z każdą chwilą
znika za horyzontem wspomnień
spada ze słońcem gdzieś na zachodzie
blady mrok w sercu mym gości

po prostu bez zazdrości
przenikam przez ściany duszy
w pokoju nie ma cię
zapach zapisany na pościeli
tylko dym kadzidła przenosi mnie na druga stronę bytu
serce czuje inaczej osuwam się na brzegu kanapy całkiem bezsilny

dłońmi przysłaniam oczy
by spojrzeć pamięcią gdzieś głębiej inaczej
twoja postać za mną kroczy
zagubieni w harmonii iskrą bożą naznaczony
każdym dniem walczę o twój dotyk na ramieniu
głaszczę piersi nabrzmiałe od bicia serc doskonałych


number of comments: 0 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 18 september 2014

jak narkotyk

ona
jak narkotyk
on
go wciągał
szalał
 jak dziki zwierz
każdej nocy na haju
gdy brakło sił
on go ćpał


number of comments: 1 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 18 september 2014

dziadek

Bolesław mój dziadek
weteran drugiej wojny światowej
dowódca czołgu t-34
wczoraj 17 września rocznica śmierci
zmarł bo taka kolej rzeczy itd.

teraz gdy ze mną bimbru się nie napije
nie zakąsi słoniną
żeberkami z cebuli skropionej octem
poprószonej solą i gęsto pieprzem

nie będzie do późna rozmowy o starych karabinach
tyle spraw zabrał ze sobą
mieszkałem z nim osiem soczystych lat
nieraz dał młodemu na wino

kupowałem mu klubowe
nie palił ich on je pożerał
w kuchni gęsto od dymu można było siekierę wieszać

dobry człowiek tak mówili
pamiętam dziadku o naszych sekretach
teraz odpocznij po wojnie
w końcu wygrałeś


number of comments: 5 | rating: 4 | detail

Yaro

Yaro, 18 september 2014

idzie jesień

lecą liście z drzew
wieje wiatr w niewinne widowisko

lecą latka na skroniach babie lato
ciągle mi brak nas

ścieżki w lesie postarzałe
nie odkrywam ameryki

ktoś był pierwszy podziwiał
może tak jak ptak
zastanawiał się nad sensem przemijania

lepszy ktoś zbierał żołędzie do kieszeni
nozdrza pełne zapachu leśnej przygody

zwykły spacer niesie za sobą wspomnienia
gdy nas zabraknie
narodzą się oby lepsi zdrowsi ładniejsi

nadchodzi jesień rozpycha się łokciami robi się ciasno


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 18 september 2014

spokojnej drogi

idę w szeroki świat
z pustymi kieszeniami
jestem jakby niematerialny

ciekawie dokąd nogi zaprowadzą
piję z termosu kawę
na pół dzielę czekoladę
jacyś ludzie pozdrawiają

pod nosem nucę sobie na drogę
dzień uśmiechnięty zadowolony

nocą przykryję się z traw śpiworem
usnę jak liść pod zwalonym drzewem
błogi księżyc tuż za rogiem

rano gdy się wyśni dzień
przepadnę jak bez słońca cień


number of comments: 1 | rating: 1 | detail


  10 - 30 - 100  



Other poems: odlotowi, to nie problem, ziarenko, na czerwono, Oddalam się, wrogu mój, Koła, skrzydła anioła, zmiana czasu, to jest mój krzyk, dziecko w nas, ranek reggae sens, szepty i cisza, wakacje, to tylko deszcz, myślę, że.. ., apokalipsa, skrzydła anioła, cały w błocie, cały nasz dzień, cały marny świat, niepotrzebny, Jesienią gdy opadną emocje, płonę, mówiłem o nim, całuję ciebie, przeznaczenie, obraz, widzę cię, nie ma dla nas jutra, szczęście, lot ptaka, cześć i chwała, marudzę, z podstawówki, cisza w drzwiach, piękno chwili, skryć się przed chwilą, twardym być, gdy upadniesz, nic się nie stało, zakochany, blask w kolorach, kłamstwa, nad morzem, kim jestem w Jego oczach, statki, czuwanie, wyśniona, mamy tak samo, czas leci, płynie, wyczekuję dnia, co to, płacz, o jednym wierszu, hello, chłopiec, mała apokalipsa, muzyka dla dwojga, skąd ta schizofrenia, stokrotka, o śmierci, jak dobrze mnie znasz, atrakcje, naiwny, jesteśmy na zawsze, poeta, poeta, na rubieży, na druga stronę, to się nie powtórzy, przed nieznanym, my żołnierze, między nami, zanurzam się w tobie, jak gówniarza, echo z piaskownicy, popiół, popiół, wieczorem, Tarnów jesienią 2022, z zachodem słońca, nigdy nigdy, Skan, mój świat, puszka, zapatrzenie, dziękuję, nie chcę więcej, stoję w błocie, ułamki sekund, dziewczyna ze zdjęcia, nie odchodź, jestem, w Bieszczady albo gdzie, moja wyspa, Jeansy, Ona jest piękna, szaleni, korzenie, ciemne zasłony, grawitacja, gdy zabraknie czasu, byle dalej od domu, na co dzień, Skała, moja planeta, za pieniądze, spiętrzyły się schody, romantyczny wieczór, zostań ze mną, odmienić siebie, to było coś fajnego, patrzeć na świat, zabierz mnie, las zdarzeń, spowiedź, zagrzebał to pies, gdy już umrę, kwiaty na poddaszu, zostań, zostań tu jeśli chcesz, skoszarowani, czy warto, byłaś zagadką, bycie sobą jest piękne, wolni od razu, nieustannie, Honorowo, Orzeł Biały, spotkanie, wiersz tęsknoty, nic więcej, trud powrotu, o miłości, egzekutor, makijaż, skarby, jutro, przy tobie, fantazje, w moim przypadku, opowieść jesienne, lubię to, Kasia, miłość, w świat powiodłaś, w sen głęboki, po szkole, Rozbitek,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1