Yaro, 22 january 2015
wszystko dobrze doktorze
tylko
żeby nie te schody trzeba się nachodzić
leki działają w dobrą stronę
stolec był rano trochę śmierdziało
drzwi zamknięte zimne klamki
dotykam ust roztapiam lód
w oknach smutne kraty
na parapecie gołębie
podzielę się tabletkami
tak między nami wariatami
nie mów nikomu że wysypiam się w szafie
piżamka w paski na ręce odblaski
jak piąty pacjent z wozu
Yaro, 22 january 2015
okryj namiętnością
pocałuj ze szczerością serca
duch radosny tej nocy
zbudził zmysły do miłości
nie odchodź jak chwila
w odmęt wieczności
zapisz na kartce imię
bym wiedział o kogo swoje modły wznosić
ponad nami już tylko niebo w oczach
stąpamy po obłokach wzrokiem
odmierzam czas zatrzymany w ciszy
nadchodzi myśl spokojna jak sen
przejrzysta kropla rosy
dotyka jak pot po skroni
Yaro, 22 january 2015
wyznaczysz czas i miejsce
zapisane w księdze życia bądź śmierci
kręte ścieżki zaciera kurz
strzepuję popiół zmarnowanych dni ulotnych jak myśl
na przekór wszystkim i wszystkiemu obieram dobry kierunek
idę na niebie wieczór
szeptem modlę się do Ciebie Królu niebieski
kuje w piersiach nie wiem sam co się wydarzy
modlitwa krótka ale prawdziwa racz spojrzeć na mnie
wybacz będę innym człowiekiem może i lepszym
ze skrzydłami na ramionach z pióropuszem na głowie
myśli jasne
słowa słodkie
dobre serce
wypłynie na powierzchnię miłość którą tak skrywam
wśród kwiatów nie ja piękny
skruszony czkam na wieści
przebaczenie nie wiem czy się dziś należy
Yaro, 21 january 2015
są nieuchwytne chwile są sprawy
nie ma nas gdzie istnieje potrzeba
idę aleją obsmarowane mury farbami
walczmy o umysł jasny
jak barany za baranami
wykorzystuje to ci co mają
więcej kasy więcej władzy
poprowadzić nas może jedynie rozsądek do tego zdrowy
są nieuchwytne chwile są sprawy
nie ma nas gdzie istnieje potrzeba
żyję w kraju w świecie bez marzeń
jedyna odskocznia topię ciepło w twoich ramionach
nic nie zdziałam w pojedynkę
każdego dnia zmagam się ważne że ktoś
z boku jest
Yaro, 21 january 2015
już czas
brakuje na ziemi nieba
odliczam minuty
tabletki jak chwile muszę je wziąć
minęły piękne dni
teraz wspomnienia zamienia wiatr
szelestem liści
szeptem motyli
wycieram nos łzy jak noc są po prostu
mam w sobie wiarę
i zero grosza co zieleni w oku
zero kasy przy dupie
idę macham rękami
nic wam nie dam
wolność trzymam pod pachami
Yaro, 21 january 2015
prosty chłopak z wioski
proste życie wiodę
każdego dnia obowiązki
idę w pole
pracy po horyzont
gdzie łany kończą się zaczynają nowe
niezbadane jak wyroki boskie
łąki nieskoszone już pachną sianem
przejęty jak krzyk baby
krowy niedojone ryczą mleka będzie mało
wiosna wychodzę wracam późną jesienią
czasem zjawiska opisuję wierszem
wszystko mam prócz twego uśmiechu
boli serce gdy po pracy nie czeka w domu serce
przytulony do poduchy z pierza
odmawiam dwa pacierze
ciągnie się za chwila za chwilą
jutro to samo dzień za dniem
przemijam z czasem w tym jest sens
Yaro, 20 january 2015
spakuję wspólne dni kilka chwil
napiszę list coś o nas
zdjęcia do szuflady włożę na samo dno głęboko
spalę w myślach nić łączącą dwa światy
ty i ja na zawsze mówiłaś
teraz wiem kłamałaś
szorstkie lata przede mną
chude wschody i zachody
usycham w fotelu
whisky w ręku
pomiędzy palcami papieros jak gwóźdź
dobija mnie niemoc
nie myślę co nastąpi
sam dowiem się na pewno
Yaro, 20 january 2015
kocham jak nikt
pokochać umiałem
być jednym spojrzeniem
gdy pierwszy raz cie ujrzałem
oniemiałem onieśmielony
wiatr pompował we mnie odwagę jak w rycerza wiarę
miłości mam tyle że oblepiłbym mur chiński
z kosmosu widzieliby jak mi zależy
ty ciągle nic nie ma zmiłuj
pytania bez odpowiedzi
zimne spojrzenie krąży w duszy
ma zmartwienie nie powiąże nas już nic
pustka próżnia w eterze
chłód przenika przez palce paznokcie
slow na skórze zjeżony pocieram dłońmi
to stare zdjęcie zostanie w mojej pamięci
kocham cię za wszystko
Yaro, 20 january 2015
błądzę gdzieś w myślach
kilka zdań na języku
a gdy spotkają się nasze spojrzenia
co mi powiesz jaki gest
odpowiem na każde słowo
idę zwiędły ulicą miasta
niepodlany kwiat usycham w środku
gdzieś nie mogę odnaleźć twego ciepłego wzroku
niebiesko oka dumna wierna jak oddech
którego kiedyś zabraknie
w ustach gorzki smak
kawa stygnie zapada noc
na niebie kilka gwiazd
patrzą w nas kierują los
wspomnienia nie doganiam płyną zbyt szybko
za szybkami dzień jak upadek Ikara
jak rdza stara opowieść Jarka żeglarza
w porcie stoisz jak maszty wyraźnie widzę twój cień
Yaro, 19 january 2015
nie mam nikogo oprócz nas
znajda zaglądam do domu twoich ścian
oparty o futryny wydartych dni
nie naciągam struny tutaj mniej lubiany
nie wszystko poukładane
sklejam marzenia
wspólne wyjazdy noce pod gwiazdami
gołe niebo nad nad nami
teraz wygląda świat całkiem inaczej
biegiem jak pies
nie mogę zatrzymać się w tej grze
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
8 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga
6 february 2026
wiesiek
5 february 2026
wiesiek
3 february 2026
wiesiek
30 january 2026
Jaga
23 january 2026
Jaga