26 january 2015
zostawię to miasto
odchodzę swoją drogą jak słońca cień
nie będę kolcem w sercu
nie będę cierniem w oku
już czas spakować kilka marzeń
świat pokochać zbudować coś innego
napić się wina z przypadkowym człowiekiem
całkiem przypadkiem nie mówić nic
pozdrawiać łąki góry
cześć oddać lasom
napełniam płuca
zamykam klamki po co mi do lasu drzwi
zamulony po drodze ułożę się spać
gdzieś na uboczu wśród drzew
zbolałe kości odpocząć czas
w moim mieście ciasno betonowy wiatr
zapach cementu w nozdrzach tkwi
zapomnieć zostawić to jak nieopłacony czynsz
nie trzyma mnie nic prócz mały dług za m3
szkoda jedynie parku mam tam parę spraw ulubiona ławka
tanie wino i żarty Leona
zbraknie słów z nadzieją że wrócę tu
samotne mgły pomiędzy wieżowcami
urokliwe gdy miasto tuli w sen
19 february 2026
wiesiek
17 february 2026
wiesiek
17 february 2026
jeśli tylko
16 february 2026
wiesiek
16 february 2026
Jaga
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
11 february 2026
wiesiek