12 november 2014
jak bardzo cię kochałem
odeszłaś bezgwiezdne niebo nade mną
księżycową nocą
pożegnałaś wspólne chwile
serce na pół złamane
skulone słabe pogrzebałem
zasypałem piachem
rozszczepione szczęścia
włóczą się po zimnym stromym kosmosie
marzenia
nad jeziora brzegiem mały dom
sam w swojej głowie
siedzę przy tafli wody puszczam kaczki
w dłoni czerwony krwisty kamień
już zapomniałem
idę stąd ale dokąd na dworze ziąb
kolejny papieros tłumi myśli
uspokaja koi drżenie rąk
a drżały jak kurwie cycki
okłamany
spopielała dusza jak żar
czas uleczy rany
ile trzeba dni ile lat
jak kochać to cały świat
zburzyłaś mur
budowałem cegła po cegle
kochałem miałem nadzieję
w kieszeni wiarę
umarłem na kilka lat
w oczach niewiadomy strach
kilka listów w skrzynce
w pustych kopertach słowa
już ich nie rozumiem
zapomniany okłamany
straciłem zaufanie
nadejdzie chwila mam wiarę
po latach spotkają się nasze dłonie
złączone spojrzenia nieoderwane
przyznasz rację
za późno na kontemplację
20 february 2026
Jaga
19 february 2026
wiesiek
17 february 2026
wiesiek
17 february 2026
jeśli tylko
16 february 2026
wiesiek
16 february 2026
Jaga
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga