splątane myśli w zamieszaniu
przeglądają strzępki rozmów
natrafiają na twój dotyk
milkną a przenikliwe ciepło
rozgrzewa wychłodzone mięśnie
zatrzymując się na twarzy
nieuchronne spotkanie
z nadnaturalnym spojrzeniem
od słowa do słowa
otwiera mnie na przestrzał
urywam się w połowie zdania
przystaję do pobliskiej ściany
oddaję własny dzień
i czekam na twój ruch
koniec zakrzywia usta
zanim zamkną się
w zdziczałym półuśmiechu
wypluwam gorzkie smaki
każde następne posunięcie
to krępujące wymuszenie
iluzoryczna obrona
czysto teoretyczny atak
wieczny szach godny arcymistrza
przed którym nie ma ucieczki
określenia przenikliwe raczej nie używa się z ciepłem, tylko z zimnem, rozumiem, że chodzi o to, że ciepło przenika.. i tak bym napisała (taka sugestia, bo dla mnie wiersz się tu potyka , pozdrawiam :)
report
koniec.. zastanawia mnie - koniec czego?.. tym bardziej, że piszesz dalej o następnych posunięciach..
report
a w sumie czyta się nieźle..:)
report
Jeśli tylko, dziękuję za odwiedziny. Słowo "przenikliwe" to celowe przeniesienie właśnie z "zimna". Dzięki temu zyskuje dodatkowe znaczenie, nie tylko przenika, ale nie jest aż tak mile widziane, ciepło w wierszu oczywiście, podobnie jak bywa z przenikliwym zimnem. Jeśli chodzi o "koniec", to w takim kontekście np., że każdy kij ma dwa końce, że nigdy nie wiadomo, czy coś jest tylko końcem, czy może już początkiem, czasem obiektywny koniec nie bywa akceptowany ( subiektywnie). Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę rozwiać wątpliwości. Dziękuję za wnikliwe czytanie i pozdrawiam.
report